Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Aktualności · 3 min czytania

By mi zabełtać błękit w głowie.

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Zaczynam nie lubić czasu. Wyziera parszywiec zewsząd, każdy o nim prawi - bardziej lub mniej świadomie, ale wychodzi łapserdak z ust wszelakich, a najczęściej wychodzi w kontekście brakowania i przeszłości. Znaczy dziwne to takie raczej, bo wszyscy o czasie mówią, ale w sensie takim, że go nie ma. Czyli jednak jest. Logicznie rozumując, oczywiście. Niewyspani, zabiegani, zalatani, na karkach zimny oddech Tykającego czujemy, dreszcz nas przechodzi, przerażamy się niemożebnie, truchlejemy i jednocześnie gnamy coraz szybciej i szybciej,pędzimy na łeb na szyję, nogi się plączą, a i tak sru przed siebie. Niefajnie to. Bo ja bym chciała, żeby tak raz chociaż czasu rzeczywiście nie było. Raz jeden jedyny. Raz na jakiś czas, żeby czasu nie było. Żeby nie trzeba się było podporządkowywać, żeby nie trzeba się było spieszyć. Żeby wszystko stanęło w miejscu, zastygło ot tak po prsotu, a ja bym mogła przechadzać się pomiędzy zastygłym, unieruchomionym światem i wolno i dokładnie mu się przyjrzeć: może wreszcie wtedy udałoby się zrozumieć, znaleźć gdzieś pomiędzy zastygłym życiem instrukcję obsługi do niego, może to wsyzstko byłoby gdzieś widać. Może. A potem wszystko ruszyłoby znowu, popędziło dalej, ale tym razem to ja bym zastygła i znieruchomiała, zapewne z głupim uśmiechem na gębie, że to wszystko takie proste. I ciekawe czy świat patrząc na mnie wyczytałby coś z roześmianej facjaty. Może.

Za to chociaż trochę wiem, gdzie czas stanął w miejscu na…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
By mi zabełtać błękit w głowie. — czytnik · opowiadania