Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 3 min czytania

Byłam u niego...

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Byłam u niego. Była tam jego siostra i ona. Ona była w ciąży. Z nim. Ale nie chcieli być razem, on nie chciał. Chyba. A może chciał. Ja chciałam być z nim. Zaczęli rozmawiać, postanowiłam sobie odpuścić, bo przecież mieli mieć razem dziecko. Odeszłam. Daleko ulicą. Byłam pewna, że już są razem. Smutno mi było. Szłam wolno i nagle usłyszała, że ktoś mnie woła. Wiedziałam, że to on, ale się nie odwracałam. W końcu stanęłam, podszedł, przytulił mnie mocno, powiedział, że z nią nie jest. Żebyśmy spróbowali, co nam szkodzi. Powiedział mi szeptem, że pierwszy raz z dziewczyną, która ma kilka kilo za dużo. To nie było miłe. Wziął mnie za rękę i tak chodziliśmy. Chyba jeden dzień. Potem coś się stało. Dużo policji, radiowozy, ktoś kogoś ściga. Ja go dogoniłam. Uciekał i strzelał do kogoś. Nie wiem, o co chodziło. Przyniosłam go nieprzytomnego. Potem zniknął, nie pamiętam, co się z nim stało. Szukałam go przy pomocy różnych ludzi, organizacji. Cały czas płakałam. W końcu gdzieś go zobaczyłam, chyba na jakimś wykładzie czy przemowie. Stał pod ścianą, nieobecny, oszołomiony, siwy, jakby się postarzał o 30 lat, a przecież tyle czasu nie minęło. Otaczali go jacyś ludzie, bałam się, że mnie do niego nie dopuszczą, ale nikt nie protestował. Wzięłam go delikatnie za…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Byłam u niego... — czytnik · opowiadania