Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Kryminał · 4 min czytania

Catherine Mitthel

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Siedziała sama. W pustym domu nie było nikogo, kto mógłby zakłócać jej spokój i ciszę. A jednak nie była z tego zadowolona, chociaż czuła, że powinna się tym nacieszyć. Rzadko bowiem zostawała sama, zawsze otoczona przez rodzinę i przyjaciół. Dzisiaj miała zostać z nią najstarsza siostra, której wyskoczyło ważne spotkanie w związku z jej nowo otwartą restauracją. Liza przekazała opiekę nad nią Suze, która akurat dzisiaj była umówiona w poszukiwaniu kolejnej miłości. Przekazanie Elzy Alisie, Rikki albo Ayashi nie wchodziło w rachubę, więc ta z kolei namówiła brata przyjaciółki. Mark miał masę wolnego czasu i prawie zawsze był do dyspozycji. Jednak on usprawiedliwił się spacerem z przyjaciółmi i zapytał, czy nie może zostać sama. Uprzejmie powiedziała, że może. Potrząsnęła rudymi włosami. Miała ochotę przejść cię do parku. Nie zastanawiając się długo chwyciła laskę i płaszcz i wstała. W jej szklistych, szarych oczach odbił się blask samotnej świecy pozostawionej przez Larę. Poruszyła głowę, jakby rozglądała się po pomieszczeniu. Pokój był okrągły, duży i miał pełno okien. Wszelkie ostre kąty były jak najbardziej niewskazane przy jej niewidomości. Sprzęty ograniczały się do łóżka, dużego radia, biurka z zaokrąglonymi rogami, kominka, w chwili obecnej wygaszonego, szafy z ubraniami oraz miękkiej, kolorowej sofy i trzech foteli. Elza Drewtt była niewidoma od urodzenia. Przez siedemnaście lat nie zobaczyła prawdziwego świata, tylko swoje własne jego wyobrażenie i była pewna, że nie zobaczy

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Catherine Mitthel — czytnik · opowiadania