Biografia · 4 min czytania
Cel.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Pewnego dnia, w pewnej miejscowości przyszedł na świat pewien chłopiec. Zwyczajne dziecko, które po woli zaczęło rosnąć, dorastać. Niestety los tak chciał, iż chłopiec w wieku 6 lat musiał przejść pewną operację przez co został odseparowany od rówieśników na kilka długich miesięcy do szpitala. Pewnie większość powie "Co to jest kilka miesięcy?" tyle, że wtedy dla niego była to duża część jego życia. Mało to, był to czas kiedy każde dziecko uczyło się żyć wśród ludzi, nawiązywać z nimi kontakt. On to przegapił. Pozostał sam w swoim świecie - musiał nadrobić zaległości na własną rękę, właściwie rączkę. Poszedł do szkoły, gdzie udało mu się zdobyć jakiś "respekt w piaskownicy". Ale czy o to chodziło? Przenosząc się w czasie do progu dorosłości chłopiec się dowiedział. Dowiedział, że wcale nie o to chodzi w życiu. Bo cóż z tego, że jego osiągnięcia czy też to jaki się stał było raczej szanowane. Cóż z tego, skoro większość znajomości, które tak trudno mu było nawiązać, przeważnie się kończyły wraz ze zmianą szkoły i otoczenia. Młodzieniec, bo już nie chłopiec, zaczynał się coraz głębiej zastanawiać. Czemu tak się dzieje? Czemu to takie skomplikowane? Aż pewnego dnia usłyszał pewną hipotezę, która głosiła, że jest kilka rodzajów znajomości, podobno trzy, ale może ktoś z was zna jeszcze jakiś? Te o których mówię, a tak na prawdę piszę to znajomości chwilowe, "szkolne" i takie na całe życie. Niby to absurd sprowadzać wszelkie relacje między ludźmi do tych trzech pojęć, ale zwróćcie uwagę, że to zawiera wiele prawdy. Każdy z nas przeżył wakacyjną miłość, czy też miał krótki…