Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 5 min czytania

Cel uświęca środki

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Teatrzyk "SMUTNY KSIĘŻYC" ma zaszczyt przedstawić dramat w trzech aktach (bez podtekstów) pt.: "Cel uświęca środki"

występują:

Burmistrz Pstrokaty Dzieci Zielony Mieszkańcy miasteczka

Akt I

Scena przedstawia rynek niewielkiego miasteczka. Pośrodku ratusz. Na schodkach przed wejściem stoi kilka osób, w tym Burmistrz. Naradzają się szeptem. Z uliczki po lewej stronie sceny na rynek wchodzi młody człowiek, ubrany w pstrokaty strój, z dużą, nieforemną torbą przerzuconą przez plecy. Podchodzi do grupy stojącej przed ratuszem.

Pstrokaty: Panie burmistrzu, melduję wykonanie zadania.

Burmistrz: Co? Jakiego zadania?

Pstrokaty: Wszak zleciłeś mi, panie, usunięcie z miasta szczurów. I oto proszę: szczurów już nie ma!

Burmistrz: Ja ci zleciłem? Nic podobnego.

Pstrokaty: Jak to nie? Mówiłeś przecież, że kto szczury wypędzi, na znaczną nagrodę sobie zasłuży. A jam się tego podjął i wykonał. Więc należy mi się teraz nagroda.

Burmistrz: Po pierwsze, młodzieńcze, nie spisaliśmy żadnej umowy, po drugie, nie masz dowodu, że to ty szczury przepędziłeś. Niby jak? Pokaż swoje narzędzia szczurołapa.

Pstrokaty: (wydobywa z torby fujarkę i pokazuje Burmistrzowi) Proszę bardzo.

Burmistrz: (śmieje się szyderczo) I to niby tą fujarką... Ha ha ha! Dobry dowcip. Waliłeś nie ją po głowach? Ha ha ha! Masz tu dukata za to, żeś mnie w dobry humor wprawił i odejdź. Nie mam czasu dla takich naciągaczy, jak ty.

Do śmiechu Burmistrza dołączają się stojący na schodach. Po chwili w okolicznych domach otwierają się okna, mieszkańcy też zaśmiewają się do rozpuku.

Pstrokaty: Ach tak. Dobrze. Śmiejcie się. Zobaczymy, kto się będzie śmiał jutro. (chowa fujarkę do torby i odchodzi na prawo)

Akt II

Ten sam rynek, ale nocą. Pusto. Z prawej strony nadchodzi ostrożnie Pstrokaty, rozgląda się uważnie. Staje na środku rynku, wyjmuje fujarkę i zaczyna cichutko grać. Po chwili drzwi domów zaczynają się uchylać i na rynek schodzą się dzieci. Przychodzą ze wszystkich stron, otaczają Pstrokatego, zasłuchane w jego muzykę. Nie przestając grać, Pstrokaty rusza powoli w prawo; dzieci jak zahipnotyzowane podążają za nim.

Scena obraca się; widzimy teraz polanę u stóp góry. W ścianie skalnej widać wejście do jaskini. Pstrokaty zatrzymuje się przed nim, siada na ziemi, wciąż grając. Dzieci siadają wokół niego.

Wchodzi ubrany na zielono młodzieniec.

Zielony: No, widzę, że się udało. To dobrze, bo moja wyspa jakoś ostatnio się wyludniła.

Pstrokat

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%