Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 3 min czytania

Chcę.

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

To długi korytarz. Biało tu i bezosobowo. Korytarz przez duże K i głuche er-zet na końcu. Tak jak on, nie kończy się ono. Korytarz-sz prawie szpitalny, więc sunę między rzędami drzwi prostokątnych. Od sal? Gabinetów? Czy tam zarzynają? Wszystko jednakowe. Klamki, świetlówki, kafelki w podłodze bliźniacze i oczopląsami grożą. Stuk, stuk. Stuk! Obcasami po nich. Każde stuknięcie podobne do poprzedniego, do następnego miarowo wybijane bezdusznym rytmem jak klawiszem rozstrojonego pianina. Wszystko takie samo. I twarze mijane po drodze. I kobiety, mężczyźni bez wyrazu, i ciagną w przeciwną stronę, nie słyszę ich kroków, nie rozróżniam ich nosów. Oczy, wargi u każdego wyglądają tak samo. Klony? Czy oni coś czują? Zakazano odwracać się po wyjściu z zabiegu. Odradzali, mnie to jakoś obojętne, co będzie. Stanęłam na kafelkach i spojrzałam w dół, pod nogi. W czarnych butach, czarnymi rajstopami pokryte od kolan w spódnicy chowają się. Jestem cała na czarno, z bladą skórą rąk i policzków przestałam się bać czerni. W nocy nie zasnę wreszcie spokojną będąc. Cisza zdusiła odgłos echo. Między kafelkami zabłyszczały smugi ciemnoczerwonej, głębokiego pąsu lepkiej cieczy. Płynęła, zachłannie rozchodząc się po fudze. To mnie goniła. Czyżby wiedziała, co pozwoliłam zrobić sobie, na sobie, ze sobą? Stukotem czarnych obcasów…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Chcę. — czytnik · opowiadania