Filozofia · 3 min czytania
Chcę ulepszyć świat..
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
"Cisza na ulicy, W dali płacz i jęki, Tłum ludzi bladolicych, I ostrych kroków dżwięki.
Powietrze pełne żalu i smutku, Czarna masa istnień ludzkich, Wypłakuje oczy do skutku, Nad życiem dziecka, tak krótkim.
Niby cisza,lecz jedne serce krzyczy z bólu, To serce matki, Ono pamięta to słowo -Matulu...-, A teraz przysciska do serca białe kwiatki
Konie i powóz na samym przodzie, A potem biała trumienka, Za nią tłum jak na wodzie, Niesie na ustach słowa -To umarła ta panienka...-
I dół, tam , na cmantarzu, I ten co go kopał, Czy pomyśałes grabarzu, Że jeszcze jeden kwiat opadł?
Dla Ciebie to praca, Ty jej nie znałeś, To nie nastepna dusza wraca, -Nastepny dół...-myslałeś.
I jeszcze ironiczna muzyka, Na trąbce strasznie grana, Czas przy niej nie umyka, I okazuje się z życiem przegrana.
Część 22 / 2
I bez sensu przemówienie księdza, Twarz w grymasie wykrzywia, Pan Bóg to sędzia, A śmierć dziecka nie jest sprawiedliwa.
Tylko stypa jeszcze, Dziecko leży w grobie, -To już koniec - myśli -wreszcie, Ale nie tak wyobrazałam mój pogrzeb sobie.
Dziecko pochowane głęboko, Pod białą płytą skromną. A na grobie lilia rośnie wysoko, Lecz i tak o niej jak o dziecku zapomną.
Najstraszniejsze sa grobu dzieci, Te malutkie, niewinne, Większość pustkami świeci, A mogłyby być inne.
To ten krzyż moja kochana, Nad nim pochylaja się matule, Zegnij przy nim kolana, Bo mógłby nie istnieć w ogóle..."
Wiersz ten dedykuje moim przyjaciołom. Nie bedę ich tu wymieniać ponieważ powinni sami…