Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Komedia · 6 min czytania

Chciałam zostać zakonnicą.

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Już w szkole podstawowej podjęłam decyzję, że zostanę zakonnicą. -Jestem głęboko wierząca – rozmyślałam - często bywam w kościele, lubię pomagać siostrzyczkom, jestem dobra i miła dla innych, więc chyba najlepiej przydam się w zakonie. Tam nauczą mnie wszystkiego, co mi będzie potrzebne, aby nieść pomoc innym.

Do czasu wyjazdu, żyłam jak normalna nastolatka, spotykałam się z koleżankami i kolegami, bywałam na prywatkach, w kinie, startowałam na szkolnych olimpiadach sportowych i czytałam dużo książek. Zawsze lubiłam czytać powieści, poezje, romanse, często wyobrażałam sobie, że jestem bohaterką jakiejś pięknej historii, jednak zawsze pełniłam w niej rolę osoby pomocnej i oddanej innym, nawet nie potrafiłam wyobrazić sobie, że to mnie jest ktoś oddany, że to ja dla kogoś jestem najważniejsza. Tak minęło kilka lat, podrosłam, dojrzałam, spoważniałam, ale nie zmieniłam planów, ciągle widziałam siebie w zakonnym habicie. Doskonale zdawałam sobie sprawę z tego, że moi rodzice nigdy nie zgodzą się na moje plany, ale co tam – przecież to moje życie. Dowiedziałam się dokąd mogę pojechać, zbierałam pieniądze na pociąg, bo przecież na nic więcej nie było mi trzeba i ....

Kilka dni po odebraniu świadectwa maturalnego, pod osłoną nocy wyszłam przez okno mojego pokoju. Rodzicom i rodzeństwu zostawiłam list, w którym wyśniłam swoją decyzję, poprosiłam aby mnie nie szukali i nie martwili się o mnie.

Kiedy już zadowolona siedziałam w przedziale wagonu, nagle dopadły mnie wątpliwości – nie , nie te w stylu, że nie dam sobie rady, że być może to czysta głupota ten wyjazd, ale wątpliwości w stylu co na to wszystko powiedzą w zakonie, przecież nie pochwalą ucieczki z domu. -Oj co ma wisieć nie utonie - zafundowałam sobie maksymę mojej ukochanej babci i już spokojniejsza wróciłam myślami do marzeń o przyszłym życiu.

Nawet nie wiem kiedy zmęczona, zasnęłam głębokim snem osoby ufnej i spokojnej. Kiedy otworzyłam oczy moje zdumienie nie miało granic, wokół mnie nie było nikogo i nic co należało do mnie. Zginęła moja torba podróżna, zginęła moja skromna torebka, zginął mój płaszcz. Jedyna rzecz jaka mi została to dokumenty i parę groszy w portfelu, który miałam w kieszeni sweterka. Pewnie złodziej bał się podejść do mnie bliżej, bo przecież mogłam się obudzić i narobić hałasu. Trochę zmartwiona i zawiedziona wysiadłam na mojej docelowej stacji, chciałam udać się na policję aby zgłosić zdarzenie. Nagle zobaczyłam ją, kobietę z moją walizką i z moim płaszczem przewieszonym przez ramię. -Policja, policja – zaczęłam krzyczeć – kobieta zorientowała się, że wpadła i zaczęła uciekać. Niewiele myśląc pobiegłam za nią, kątem oka dostrzegłam niebieski mundur i zrozumiałam, że mam pomoc.

Kiedy złapaliśmy dziewczynę, byłam tak zadowolona jak nigdy dotąd i wcale nie dlatego, że odzyskałam swoje rzeczy, to nie miało

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Chciałam zostać zakonnicą. — czytnik · opowiadania