Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Komedia · 3 min czytania

Chciałem być - Rozdział 1... cisza przed rozpierdo

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Parking przed Leroy Merlin był tego dnia pełen ludzi, którzy wyciągali ze swoich bagażników zwinięte w rulon dywany. Janek patrzył na nich z mieszaniną rozbawienia i politowania. Wiedział, o co chodzi. Polska kombinatoryka w najlepszym wydaniu.

Wysiadł z samochodu, poprawiając niedopiętą kraciastą koszulę, która na jego lekko zaokrąglonej sylwetce wyglądała, jakby ledwo przeszła próbę rozciągliwości. Włosy miał w nieładzie, jak zwykle. Nawet kiedy próbował je uczesać, wydawały się buntować przeciw jakiejkolwiek formie porządku.

Pchnął drzwi budki parkingowej, nie siląc się na uprzejmość. W środku, na wysiedzianym fotelu, siedział Rysiek, chudy sześćdziesięciolatek z siwymi włosami i twarzą, która mówiła jedno: widział już wszystko i nic nie mogło go zdziwić. W rękach trzymał plastikowy kubek z kawą, której niemal nie rozlał, kiedy Janek wtargnął do środka.

– Puka się! – warknął Rysiek, strzepując kilka kropel na spodnie.

– Spokojnie, to tylko ja – mruknął Janek, podając mu białą papierową torebkę. – Dealer narkotykowy.

Rysiek uniósł brew, po czym wyciągnął z torby małą buteleczkę. Etykieta z liściem marihuany i napisem „CBD" połyskiwała w mdłym świetle żarówki. Zmarszczył czoło, próbując odczytać mikroskopijne litery na etykiecie.

– To na pewno to samo co ostatnio? – zapytał jakby z niedowierzaniem.

– Na pewno, panie Rychu – zapewnił Janek. – Mam prośbę. Jak przyjedzie mój pryncypał, niech

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Chciałem być - Rozdział 1... cisza przed rozpierdo — czytnik · opowiadania