Komedia · 3 min czytania
Chciałem być - Rozdział 4... promka
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Parking przed Leroy Merlin piętnaście minut później. Janek Zatrzymał auto w cieniu jakiegoś reklamowego baneru. Oparł czoło o kierownicę i wyjął firmowy notes. Pisał coś metodycznie, jakby od tego zależała równowaga we wszechświecie.
Wyszedł i ruszył w stronę wejścia dla personelu, mijając witryny, za którymi znajomi z działu ogrodowego przeganiali czas między klientami a myślami o tym, co zjeść na przerwie.
W pokoju informatyka panowała przytulna cisza, przerywana tylko stukiem klawiatury i cichym buczeniem klimatyzatora. Marcin wyglądał jakby właśnie wrócił z castingu do reklamy kredytów gotówkowych — okulary Ray-Ban, polówka z logo firmy, której nie było stać na błędy. Siedział z nonszalanckim skupieniem, a Janek stał za jego plecami, czując się trochę jak klient na poczcie, który wkurwia się że to wszystko musi tak długo trwać ale nie chce już nic mówić żeby facetka za szybą znów się nie pomyliła
— To powinno być w systemie już od czternastej — powiedział Janek, zerkając na ekran.
Wziął do ręki telefon leżący na stoliku. Zagrzebał chwilę w menu, a urządzenie pisnęło jak mysz w potrzasku.
Część 22 / 2
— Huawei P30 Pro. Prawie cztery koła w Pleju — rzucił Marcin bez odwracania się, jakby sam był folderem z Media Expertu.
Janek odstawił telefon z takim respektem, jakby był to kawałek C4 z opóźnionym zapłonem.
— Dziesięć, dziewięć, cztery. Poszło — oznajmił Marcin i spojrzał na niego z satysfakcją.
— Darecki by się pewnie wkurwił. Łycha jest twoja.
— M