Romans · 4 min czytania
Chciałem być - Rozdział 7...Ruda i Boogie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 3
Restauracja „Dwa Osiem" była miejscem, które udawało coś więcej, niż było w rzeczywistości. Światła przyciemnione, bar z lustrzanym tłem i kanapy z ekoskóry, która kleiła się do ud. Janek siedział przy stoliku naprzeciw Rudej – dziewczyny, która miała może trzydzieści sześć lat, ale ubierała się jak dwadzieścia sześć, malowała jak szesnaście, a jej bluzka „Prada" świeciła jak choinka w grudniu.
Ruda bawiła się słomką w kolorowym drinku, który bardziej wyglądał na napój gazowany z plastiku niż koktajl z karty. Janek udawał, że czyta coś w telefonie, choć w rzeczywistości przeglądał memy. Przez chwilę żadne z nich nie powiedziało ani słowa.
— Nawet po pracy nie dają ci spokoju? — zapytała w końcu Ruda próbując zerknąć na ekran jego telefonu.
— Czasem nie jest łatwo — odpowiedział z przesadnym westchnieniem — ale jak hajs się zgadza, to nie narzekam.
— A czym się dokładnie tam zajmujesz?
Janek odchrząknął i odsunął piwo na bok, jakby to miało nadać jego wypowiedzi więcej powagi.
Część 22 / 3
— Głównie to chyba hajsem. Rynki kapitałowe, waluty, forex...
Ruda potakiwała z uwagą, a może tylko z grzeczności.
— Fundusze hedgingowe, instrumenty pochodne, benchmarki...
Na moment się zawiesił, patrząc, jak dziewczyna nadal kiwa głową, choć pewnie zgubiła się już przy pierwszym słowie.
— Kryptowaluty, hemoglobina... taka sytuacja.
— Jesteś w tym dobry?
Część 33 / 3
— Nie wiem. Chyba jestem — rzucił, sam nie do końca przekonany.
Nagle odezwał się telefon Rudej. Zabrzmiało Riders on the Storm i Janek nieco zaskoczony mimowolnie spojrzał na wyświetlacz.
— Jimy?
— Nie, Anka. Zaraz wrócę — odparła i zniknęła w kierunku toalet.
Janek został sam przy stoliku. Piwo zdążyło się spocić, telefon rozładować, a nadzieja na to, że coś z tego będzie — wyparować. Po kilku minutach sam wstał i ruszył do…