Pisarstwo · 5 min czytania
chemia
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Pewnego dnia pani od chemii powiedziała, że przez następne 3 tygodnie będą mieli lekcje ze studentem. Nauczycielka poprosiła Karolinę, najlepsza uczennicę z tego przedmiotu, aby w miarę możliwości pomagała mu. Następnego dnia pan Rafał pojawił się na lekcji. Był średniego wzrostu, ciemnej karnacja, szczupły. Był przystojny. Od razu zrobił im małą kartkówkę, ale bez wstawiania ocen. Pytania dotyczyły ostatniej lekcji. Po skończonej godzinie student poprosił ją do siebie. Pożyczył od niej zeszyt. Kilka dni później lekcja chemii wyglądała trochę inaczej. Plakat, ciekawostki, doświadczenia… To zainteresowało większość uczniów. Po lekcji Karolina nie zdołała się powstrzymać od komplementu- „to było bardzo fajne” uśmiechnęła się. Gdy już nikogo nie było w sali zaproponował, żeby wpadła do niego do akademika to omówią następną lekcje. Karolina, ponieważ nie miała nic zaplanowanego na ten dzień chętnie się zgodziła. Popołudniu przyszła pod wskazany adres. Gdy zapukała pod wskazane przez Rafała drzwi kilka głosów krzyknęło-„ Proszę!”na łóżko i na podłodze siedziało kilka osób. - Przepraszam czy tu mieszka Rafał Kowalski?- Zapytała nieśmiałe. - Tak. – Odpowiedział jakiś chłopak.- - Mówił żebym przyszła..- Próbowała się tłumaczyć. - Poczekaj chwile, poszukam go- ten sam facet odpowiedział wstając z łóżka. Dziewczyny zaprosiły ją ruchem dłoni żeby usiadła. Wszyscy mieli pełno podręczników dotyczących chemii.. Siadła na łóżku i nie wiedziała, co powiedzieć. - Chodzisz do szkoły gdzie Rafał ma praktyki?- Próbowała rozładować napięcie jedna z dziewczyn. Kiwnęła potakująco głową. Po kilku minutach do pokoju wszedł Rafał i ten kolega, który po niego poszedł. - O cześć. Niespodziewałem się, że tak szybko przyjdziesz.- Widać było, że jednak to spotkanie wywołało na jego twarzy uśmiech. Wyszli z pokoju i poszli na świetlice. Dość długo opracowywali następny temat. Czas urozmaicali sobie herbatą lub pogawędkami niezwiązanymi z chemią. Po 3 godzinach wyszła od niego z akademika pełna entuzjazmu i uśmiechnięta.Od tej pory Rafał był Rafałem a nie „panem”. Kilka dni potem lekcja, którą…