Środowisko · 1 min czytania
Chmury na horyzoncie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Przez ścieżki, gościńce, przemyka się życie I niesie ze sobą smutki i radości Raz uśmiech jasny, promienny i czysty To znowu dzień szary, ponury, dżdżysty To chmury gradowe zawiśnią nad czołem Popycha człowiek swe troski z mozołem Jak Syzyf toczy pod górę swe brzemię Nie wiedząc jakie jego przeznaczenie Czy jasna droga i promien radości Z nastaniem ranka pod dachem zagości? Raz droga gładka to znów stroma ścieżka Szczęście jest zmienne, krótko zwykle mieszka I rózne szczęscia bywaja