Aktualności · 7 min czytania
Chrześcijanie dawniej i dziś
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Chrześcijanie dawniej i dziś
Nazywamy się „chrześcijanami” ale... czy naprawdę nimi jesteśmy?
Pierwsi chrześcijanie po nawróceniu się często do KOŃCA ŻYCIA nie popełniali grzechu śmiertelnego aby nie utracić łaski. Byli prześladowani, cierpieli i na każdym kroku musieli walczyć o swą wiarę. Ale właśnie dzięki temu byli silni, wiara w nich była ŻYWA. Woleli umrzeć niż oddać pokłon cezarowi.
Dzisiaj nikt nas nie prześladuje, za fakt wiary w Jezusa nie wtrącają nas do więzień i nie rzucają lwom. Dzisiaj (przynajmniej w naszej Ojczyźnie) nikt nie prześladuje chrześcijan*. Chrześcijanie prześladują się sami. Tylko... że nie zasługujemy nazywać się chrześcijanami – bo czy wypełniamy naukę Jezusa?
1 Naszym bożkiem jest pieniądz – jest na pierwszym miejscu. Kto go ma jest „błogosławiony” komu go brak zanosi modły o (do?) mamonę (Mammona)... Obok niego jest oczywiście seks. To wszystko wiąże się z władzą... Oczywiście, że wierzymy w "Świętą Trójcę" (władza-pieniądz-seks)! To tyle odnośnie I przykazania.
2 Wracając z pracy mówimy: „Jezu, ale się dziś wk******* na szefa” albo w sypialni: „Boże, to było najlepsze p********* w moim życiu”... To tyle odnośnie II przykazania.
Część 22 / 2
3 W niedzielę po zakupach można czasem ze stadem baranów pójść do Kościoła (bo wszyscy lezą, to i ja, żeby sąsiedzi nie gadali...) A w ogóle to kościół powinien być w supermarkecie jako jedna z sal, wtedy przy okazji odwaliłoby się i to i to. Skoro Jezus tak zdenerwował się, że kupcy ze świątyni zrobili sobie targowisko – to przeróbmy market na kościół i będzie OK... To tyle odnośnie III przykazania.
4 Dzieci w szkole i na ulicy mówią „moja stara” „mój stary”, dorośli o swoich rodzicach mówią „Ch**, K****, debil, idiota” dodając też czasem „Stary/stara *******”. To tyle odnośnie IV przykazania.
5 Nałogowo palimy papierosy, zalewamy się jak świnie wódą, coraz więcej młodych ćpa... Niekoniecznie trzeba wziąć siekierę do ręki aby zabijać. Zabijamy się używkami, zabijamy się ZŁYM SŁOWEM. Nie jesteśmy dla siebie mili, kultura to puste słowo – zewsząd otacza nas chamstwo i my też jesteśmy chamscy. Złym słowem można popchnąć do depresji a nawet samobójstwa. Pracodawcy często traktują pracowników nie tylko jak maszynki do robienia pieniędzy (które oczywiście UCZCIWIE rozdzielają...) ale również jak chłopców do bicia, na których zawsze można się słownie wyżyć, bo akurat mają zły humor... To tyle odnośnie V przykazania.
6 Ile lat można być non stop z jedną osobą? Żywiąc się tylko zupą jarzynową lub pijąc tylko słodkie wino – w końcu obrzydnie. Małe urozmaicenie w menu nie zaszkodzi, prawda? Nie skazani jeszcze na „więzienie” małżeństwa mają podtykane pod nos roznegliżowane „laski” reklamujące (sprzedające) się „subtelnym językiem miłości”. A że za pieniądze? Patrz punkt 1 – pieniądz najważniejszy. WSZYSTKO przecież można kupić, prawda?... Tylko skąd te samobójstwa ludzi którzy mają (materialnie) wszystko?... To tyle odnośnie VI przykazania.
7 Popatrzcie na naszych polityków: przekręt na przekręcie. Popatrzcie w jakiej wysokości państwo nakłada na nas podatki, na jaki procent banki udzielają kredytów... Państwo roluje pracodawców – pracodawcy odbijają sobie na pracownikach, a pracownicy uszczkną czasem coś dla siebie, lub są wcale nie lepsi od tych "na górze"... Błędne koło – patrz punkt 1 – człowiek człowiekowi wilkiem i portfelem. To tyle odnośnie VII…