Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Psychologia · 17 min czytania

Ciasto z karmelem

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

PROLOG Aby nasze ciasto było wspaniałe i naprawdę fantastyczne, musimy w nie włożyć dużo serca. Zaczniemy od przygotowania podkładu. Podkład wyrabiamy bardzo starannie przy pomocy rąk. Należy dać z siebie wszystko aby był przefantastyczny. Następnie wkładamy go do uprzednio rozgrzanego pieca. Teraz pozostało nam czekanie ,aż nasz wspaniały podkład ufantastycznieje. Po odpowiednim wyczekaniu wyjmujemy go z pieca i kładziemy na zimny parapet w celu wystudzenia. Teraz zabieramy się za karmel. Wymaga on jeszcze więcej troski i przepyszności niż rdzeń ciasta! Potrzebujemy dwóch szklanek cukru, dostępu do wrzątku ,kleiku i wiele młodzieńczego zapału. Wszystkie te składniki mieszamy w pięknym garnuszku który, może być taki sam jak ten pełen złota na końcu tęczy. Dolewamy cztery uncje wody (cokolwiek to znaczy). Teraz musimy wysłuchać dziennik telewizyjny i czterech hitów na MTV aby nasz karmel uprzepyszniał oraz nabrał wiele fantastyczności. Gwoździem programu (tudzież przepisu) jest połączenie podkładu z karmelem. Oczywiście nikt nie zrobi tego tak wspaniale jak ja ,ale warto spróbować. Zdejmujemy uprzednio wystudzony rdzeń i konfrontujemy go z kwintesencja ciasta – karmelem. Gotowy wyrób to wspaniałe ,fantastyczne i przepyszne ciasto!

ROZDZIAŁ I

KTO POLUBI MOJE CIASTA? Motto : „Chciałbym wreszcie zaśpiewać Skaldów z reklamy”

Wiele ludzi gustuje w moich ciastach. Wiedzą ,że dokładam wielu starań aby były naprawdę fantastyczne. Jednak problem w tym ,że nie wszyscy chcą je jeść =(. Najgorzej jak ktoś już zacznie ,a nagle bezczelnie powie : „Twoje ciasta mi już nie smakują” Wtedy czuje się jakby ogromny kawałek mojego wypieku utkwił mi między krtanią ,a szczęka. Tyle przygotowań ,takie starania ,tyle składników w jedna sekundę idzie po prostu się #@$*! Hmmm ,w takich momentach mojego życia zastanawiam się : ”czy dodać więcej przypraw do tego ciasta ,aby było lepszejsze i zasmakowało w końcu ,zrobić nowe – lepsze ,czy dać sobie spokój i skoncentrować się na dżemikach zimowych?” Jeśli jesteś pustelnikiem z Sahary albo krewnym Kapitana Klossa to chętnie wysłucham Twojej porady w tej sprawie! Jakby nie patrzeć to i tak najgorszą rzeczą (może nie najgorszą ale perfidną i chybotliwą) jest jak zacznę robić dwa fantastyczne ciasta dwóm osobom na raz i to nie tak ,że jedno lepsze od drugiego ,a drugie gorsze od jednego ,tylko takie same! Posiadające takie same gamy nutek dekadencji. Wtedy staję przed rebusem jakiego nie wymyśliłby nawet Pankracy z Bolkiem i Lolkiem. Komu dać ciasto i czy akurat ta osoba której je dam odnajdzie w nim swoje przeznaczenie? Zmarnuje się jedno ciasto czy dwa? W mojej głowie rodzi się więcej pytań niż w Życiowej Szansie. Przecież cały czas wiem ,że robię fantastyczne ciasta dlatego fakt przed którym nakazano mi stanąć ,tzn. stwierdzenie przez kogoś ,że moje ciasto jest niesmaczne ,dobija mnie! Każdy szanowany wytwórca ciast myśli tylko o jednym : żeby jego produkty jedli wszyscy. Najlepiej zebrani razem i jak najdłużej je spożywający. Wtedy Mistrz wypieków jest w 100% spełniony. To jest nasza utopia. Na własnych ciastach się przekonałem ,żetrudno jest to osiągnąć ,a bardzo łatwo stracić. Czasem zdarza się też tak ,że ktoś lubi nasze ciasto ,a my nie zdajemy sobie z tego sprawy! Ta osoba nie przyznaje się do tego ,ale kiedy już to zrobi ,może okazać się ,że nie za bardzo nam się to podoba. Tak jest w większości przypadków ,niestety. Nie chcemy jej częstować naszym wypiekiem. To może wywołać u tej osoby napady przykrości. Ale takie jest życie i nie powinniśmy się tym tak bardzo przejmować. Trzeba liczyć na to ,że nasze ciasto polubi wreszcie ktoś od kogo tego oczekujemy ,a osoba której nie chcemy częstować znajdzie kogoś z równie fantastycznym ciastem. Wracając do początku : chcąc uraczyć kogoś wspaniałym wypiekiem i jeśli ma to być osoba ,która naprawdę chcemy poczęstować musimy się do tego solidnie przyłożyć. Po pierwsze powinniśmy metodą perswazji oralnej dowiedzieć się od naszej „ofiary” jakie ciasto byłoby dla niej najfantastyczniejsze. Możemy trafić na takie z truskawkami ,malinami i karmelem. Stwierdzono także ,że niektórzy lubią z krewetkami.I tu jest ukryta cała drożdżowa poezja. Wszystko zależy od tego jak sporządzimy nasze wspaniałe ciasto. Składniki powinniśmy zdobyć na własną rękę. Potem (mam nadzieję) powinno być już jak z babki. U mnie niestety tak nie jest ,ale nadal wkładam swój cenny czas w doskonalenie moich fantastycznych ciast ! Dobra rada : Jeśli częstujesz wypiekiem dziewicę ,najlepiej jest przed podaniem polać go gorącym wytworem wyobraźni!

Z ciastowym pozdrowieniem ! Maestro Ciasto

ROZDZIAŁ II

PRZEZ ŻYŁĘ DO SERCA

Zaczyna się całkiem normalnie. Niby zwykła prywatka. Dzieci, co niektórzy dorośli (fizycznie). Zabawa ,wydawałoby się ,na 102. Ale jak na razie to tylko na 2. 100 „Oni” trzymają w kieszeniach. Jakoś drętwo się robi =(. Wory pod oczami opadły „Jej” nad górne wargi ,dreszcze nie pozwalają „Jemu” utrzymać własnego sumienia w głowie. Kabel na rękach potrzebują prądu. Powoli opuszcza ich „Szczęście”. Stają się normalni ,stają się sobą ,wraca codzienne życie ,a tego przecież nie chcą. Koniec czekania! Nie można tego przedłużać! „Oni” już zaczęli. Walą ostro. Dziś ponad dzienna dawkę. Jak szaleć to szaleć ,„któryś” powiedział. „Ona” siedzi pod ścianą. Dawno już przygotowała ręke na zbawienie. Dzisiaj też jedzie ponad normę. Długa strzykawka zbliża się do drzwi. Na jej końcu cudotwórcza igłaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaale jazda ! Jest tak pięknie =) W jednej chwili wszystko stało się takie proste. Nie ma problemów! Tak jak teraz jest chciałbym aby było zawsze ! Uniosę dłoń i staję się bogiem .Uniosę drugą ,potem nogi i już patrzę na Ciebie z góry ! Teraz pamiętam swój pierwszy strzał :O Trawa i amfetamina nie zdołały unieść ciężaru moich cierpień .Trzeba było się szybko ratować. „Oni” pomogli. Teraz nie ma już szkoły ,czyli masy kłopotów i złych ocen ,problemów z nauką ,kłótni z nauczycielami. Teraz nie ma już rodziny ,czyli nieznośnego brata ,który podkradał kieszonkowe ,nie ma psa ,którego nigdy nie lubiliśmy ,ojca który z wszystkiego co nie miało znaczenia robił piekło ,matki ,z którą nigdy się nie zgadzaliśmy. Teraz nie ma już przyjaciół i znajomych czyli ciągłych sprzeczek i zazdrości. Teraz są „Oni”. Kochają nas tak jak my kochamy „Ich”. Dostarczają nam szczęście. Wiadomo że każdy z nas do niego dąży za wszelką cenę. „My” już nie musimy =). Jest na wyciągnięcie ręki ,tylko trzeba się dobrze rozglądać. Czasem go zabraknie ale to trwa tylko chwilkę. Jest cudownie .Jest najlepiej jak może być. „Jeden” z „nas” chyba wziął za mało....”Oni” zaraz mu pomogą! Dla każdego starczy i wystarczy żebyś często brał ,a zawsze dostaniesz. I to w tym wszystkim jest najlepsze! Dzisiaj jest naprawdę wyjątkowo. Moje szczęście wydaje się być całkiem innego wymiaru! Super! Jutro sobie też walniemyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyśleliście ,że jutro będzie dla was?????

ROZDZIAŁ III

W MIĘTUSIEJ PSEŁĘCY Cołem ludziska! Mówi do was nie kto inny jak sam baca co to sycko maca! Łopowiem wam dzisiaj o wielce wspaniołych stwozeniach jakimi są łowiecki ,hej! Każdy poządny baca posiada w swojej chałupie psynajmniej jedną pikną łowieckę! A to ze o nią dbać tseba to chbya wsyscy wiemy! Kazdego bozego dnia powinniśmy wypuścić nasa łowieckę na halę ,hej ,co by się wybigała poządnie! Dobse tez ,a nawet wspaniale jest kilka razy w roku psystsyc jej futerko azeby się nam za sybko nie znudziła! Łowieckę należy tez ,panocki ,krótko tsymać! Bo jak się nom rozbestwi to nie będzie to dobse. Najlepiej to jej dzwonecek do syi psymontować i dalej niż 200m łod bacówki nie puscać! Jedna z najgorsych zecy ,a może i najgorsa kiedy juzci jakis baran niewyzyty się do nasej piknej łowiecki psypałęta!!! Sposób najstarsych baców na takie łokoliczności jest bardzo prosty i skutecny : cym prędzej do bacówki po ciupasecke pognać i tak baranowi kości porechotać żeby psez cała halę z sybkoscią pieruna pognał! Sposób to najlepsy bo nie zdazylo się zeby nawet najbardziej bezcelny baran do łowiecki powrócił. Zadbamy teraz aby jedyną rozrywką nasej łowiecki nie było psysłowiowe psez płotki…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%