Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Akcja · 6 min czytania

CICHA HISTORIA 2

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Miesiące mijały a Ann pogrążała się w swojej rozpaczy. Z nikim nie rozmawiała, nie chodziła na zajęcia, nie odbierała telefonów. Rodzice nachodzili ją , próbowali dowiedzieć sie o co chodzi co jest przyczyną tego że teraz jest cieniem dawnej Ann. Był nawet Dan stal pod oknem i krzyczał by otworzyła. Ale Ann cierpiała. Znowu cierpiała robiąc te wszystkie dla niej bezsensowne rzeczy , cierpiała wspominając słowa pielęgniarki. Cierpiała kiedy spoglądała na siebie w lustrze. Nie potrafiła spojrzeć na siebie gdy była naga, nie potrafiła dotknąć się w najintymniejsze miejsca. Brzydziła się sobą. Ann już dobrze wie, że popełniła błąd, i wie ze ten krok zmienił ją na zawsze.

Po tym jak usłyszała zgodę rodziców na to szaleństwo zwane "ośrodkiem dla osób w stanie depresji" jeszcze bardziej zamknęła się w sobie. Od tamtej pory nie zamienili ze sobą ani słowa. Pani Thomas popadała w skrajną rozpacz błagając córkę by choć powiedziała jak się czuje, szarpiąc rękaw od jej bladoniebieskiej koszuli. Ale Ann już nie miała nic do powiedzenia. Nawet wtedy kiedy Dan przyszedł do niej z bukietem kwiatów. - Witaj Annie. - powiedział cicho siadając na krześle tuż obok jej łózka i wręczając jej kwiaty- to dla ciebie. Ze skrzywioną mina dziewczyna odłożyła białe tulipany na małą szafeczkę. - Jak się czujesz? Dan patrzył na nią swoimi zielonymi oczami raczej ze strachem niż współczuciem..a co dopiero z miłością? Ale Ann już nic nie czuła, nie potrafiła się cieszyć na żaden widok - Rodzice skłonili cie byś tu przyszedł, nie mylę się co?- zapytała wreszcie zachrypniętym głosem Dan wyglądał na dość zakłopotanego, patrzył w ziemie . - Nie ja sam chciałem przekonać się.. - Przestań. Oboje nie chcemy żebyś tu był. Do widzenia - zakończyła krótko odwracając sie na drugi bok Mężczyzna wstał i lekko dotknął jej ramienia. - Annie co się z tobą stało, dlaczego tak sie zachowujesz przecież nie masz problemów..Ja i twoi rodzice bardzo się o ciebie martwimy ..a ty.. - Nie kłam że się martwisz. Po prostu sie wynoś. - powiedziała pustym zimnym głosem. I tak też sie czuła. Pusta i zimna..lodowata. Dan wyszedł i już nigdy nie wrócił.

***

Parę dni później Ann Thomas, przykładna córka, studentka , piękna i inteligentna kobieta z dużą kwotą na koncie z wielką szansą na karierę..dostała swój pokój nr 133 w szpitalu dla umysłowo chorych , niezrównoważonych psychicznie (nazwijcie to sobie jak chcecie) pod wezwaniem św Jana na skrzyżowaniu Baltimore. Ciężko powiedzieć co czuła. Wydawałoby się ze to wszystko jakiś sen, że

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
CICHA HISTORIA 2 — czytnik · opowiadania