Psychologia · 3 min czytania
Ciekawe o czym myśli dziewczyna, kiedy przyszywa g
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Nienawidzę, kiedy tak do mnie mówisz. W miłe z definicji słowa wkładasz kolce, szpilki i ostrza, które bezdyskusyjnie ucinają rozmowę jeszcze nawet nie zaczętą. Stawiasz kropkę, która nierozerwalnie zakańcza. A co ja mogę? Gardło zaciska się z bezsilności, bo czego bym nie powiedziała – to tak, jakby skakać, próbując dosięgnąć szczytu muru. Nie uda mi się. Więc milczę i w ten sposób pozostanę wierna. Choć tak bardzo chciałabym wykrzyczeć, że nienawidzę, kiedy tak do mnie mówisz.
* * *
Przecież nie tylko mnie to męczy. W dzień się uśmiecham i pilnie zbieram twoje słowa, gesty i spojrzenia. Chowam je delikatnie do próżniowego naczynia, żeby nie dostało się powietrze, które mogłoby je naruszyć. A w nocy, kiedy już wszystko, prócz uczuć śpi, wyciągam je i rozkładam na wygładzonym prześcieradle. Wyraźnie odbijają się na wykrochmalonej bieli. Sortuje je i układam według znaczeń i rangi. Na sam koniec otrzymuje wzór tysiąca kolorów. Patrzę zafascynowana i zaciskam pięści. Źrenice próbują dostrzec o co ci chodzi, ale tego nie da się pojąć. Pozostają tylko blade usta, ale te boją się zapytać.
* * *
Chciałabym, żebyś choć raz odezwał się bez przyczyny. Żebym nie była powodem, ale żebym była po prostu. Wiem, nie można do tego zmusić. Dlatego…