Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Podróże · 7 min czytania

Ciemne strony Maroka?

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

CIEMNE STRONY MAROKA?

Maroko to kraj kontrastów. Podróżując po tym pięknym kraju wiele razy mieliśmy okazje zaobserwować zjawiska dla nas zupełnie niezwykłe i trudne do racjonalnego wytłumaczenia. Wielokrotnie tłumaczyliśmy je sobie inną kulturą, jednak nie zawsze to wystarczało, bo o ile jeszcze obieranie owoców brudnymi rękami przez sprzedawców da się jakoś zaakceptować, to trudno już się pogodzić ze stale wymiotującymi kobietami na tyłach autobusów... Podczas podróży z pod samej Sahary do wielkiego Marakeszu spotkała nas ta wątpliwa przyjemność. Nabyliśmy bilety na tył autokaru i bez większych obaw zasiedliśmy w fotelach. Słyszeliśmy co prawda o urokach podróży w tylnej części autobusu, jednak to co nas spotkało przeszło nasze najśmielsze oczekiwania... Zaczęło się niewinnie, bo tak należy chyba potraktować zachowanie malutkiego dziecka, które nie zniosło trudów podróży i zwymiotowało wprost na roześmianą mamusie.. Kobieta, jakby przyzwyczajona spokojnie wszystko wytarła i zasnęła. Zdawało nam się, że nikt wokół nas tego faktu nawet nie odnotował.. Lekko wstrząśnięci oddaliśmy się błogiej drzemce, jednak nie trwała ona długo, gdyż zbudziła nas nagle wspomniana już wcześniej "mamusia"... nie wołała nas jednak.. tylko zwyczajnie i z największym spokojem wymiotowała wprost na podłogę między rzędami foteli ochlapując nam łydki! Nie da się ukryć, że byliśmy w szoku.. Nasze zdziwienie, niesmak, a w końcu oburzenie zauważyli też miejscowi podróżni, a jeden z nich bardzo rozbawiony odwrócił się do nas i skwitował "Welcom in Maroco"! Okazało się, że zapaćkana podłoga nikomu szczególnie nie przeszkadza, nikt nie pofatygował się żeby ją sprzątnąć, a "mamusia" niedługo po swoim występie opuściła nas nieustannie się uśmiechając- w końcu nic się nie stało! Podłoga nie była długo brudna, gdyż kolejni pasażerowie "zamietli" ją swoimi długimi szatami, jakby nawet nie zawracając sobie głowy tym, że spacerują w wymiocinach. A my? No cóż wytarliśmy się chusteczkami i kolejnych 9 godzin spędziliśmy w cudownej atmosferze po zwróconym obiedzie... Będąc w takim kraju jak Maroko, gdzie nowoczesność i znany nam świat nie jest na porządku dziennym, należy być wyrozumiałym dla pewnych sytuacji. Cierpliwość i humorystyczne podejście do zastanej rzeczywistości przydawało nam się zwłaszcza w kolejnych hotelikach, w których się zatrzymywaliśmy. Oczywiście od razu zaznaczyć trzeba, że zawsze chodziło nam o znalezienie jak najtańszego noclegu w licznych "hotelach" prosto z przewodnika. Przyjeżdżając do Casablanki naszym jedynym marzeniem było porządnie się wyspać, gdyż całą noc spędziliśmy w autobusie drzemiąc jedynie w niewygodnych fotelach. Ucieszyliśmy się, bo tuż przy dworcu znaleźliśmy całkiem miły i przytulny pokój po przystępnej cenie. Ostatecznie nasza radość nie trwała długo, gdyż skończyło się na tym, że całą noc przesiedzieliśmy na łóżkach z obawy przed biegającymi po podłodze wielkimi karaluchami... Gdy zobaczyłem pierwszego z nich miałem wrażenie, że to jakaś dziwna mysz, ponieważ był tak

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Ciemne strony Maroka? — czytnik · opowiadania