Duchy · 2 min czytania
Ciemność
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Ciemność. Bezkresna otchłań spowijała moje oczy. Bałem się. Nie mogłem usłyszeć swoich krzyków. Były głuche. Nagle zapaliła się świeczka, jednak wciąż nie byłem w stanie usłyszeć nic. Światło stawało się coraz większe. Zacząłem czuć zimny oddech na moim karku. Przerażony odwróciłem się, ale nie zobaczyłem kompletnie nic. - Czy ja umarłem? - zapytałem sam do siebie drżącym głosem. Tym razem udało mi się go usłyszeć. Nie wiedziałem co robić, uciekać czy czekać? Usłyszałem czyjś śpiew. Były to piękne dźwięki kobiety. Nie mogłem niestety z nich nic zrozumieć. Gdy ogień świeczki był już ogromny ujrzałem coś. Po głębszym wpatrywaniu się, dostrzegłem czyjąś twarz. Był to mężczyzna. Jego zimne, szare oczy wzbudzał strach, lecz był to strach mojej duszy. Podchodził do mnie patrząc…