Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Erotyka · 5 min czytania

Cień

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Weszła do mieszkania. Miękkie linoleum posłusznie przyjmowało uderzenia obcasów. Nie zapalając światła skierowała się do kuchni. Buty zostawiały na podłodze trop z posoki błota. Marynarka zsunęła się z ramion i przykryła kawałek podłogi, rękawy miłośnie objęły skrzypienie klepek. Odpaliła gaz. Woda w czajniku rozgadała się niewyraźnie. Mechanicznie zrobiona kawa oddała aromat powietrzu, zaganiając pod łóżko zapach pościeli. Ciepło filiżanki zmusiło krew do szybszego dreptania po palcach. Dziewczyna pochyliła twarz nad kawą, w nozdrza wciągając woń spalonego słońca. Ciężkie makijażem powieki zmrużyły świat. Szpilki poszarpały podłogę i teraz znów przedzierały się przez łąkę dywanu. Jakiś pijany cień odkleił się od szafy, wyciągnął z niej czarną podwiązkę i ruszył do łazienki, w ślad za chwiejnymi obcasami. Gdy tylko obute w nie nogi znalazły się koło sedesu, odmówiły posłuszeństwa ciału niosącemu filiżankę i zmusiły je do opadnięcia na podłogę. Pośladki usłuchały i zajęły miejsce między ubikacją a ośnieżonym majtkami szczytem bielizny. Rozsunięte nogi odpoczywały. Sukienka podwinęła się, ukazując głupio sterczące kolana. Dziewczyna oparła głowę o sedes, szukając zastępstwa dla kawiarnianego stolika, który niedawno opuściła. Na środku deski klozetowej postawiła kawę, spod wanny wysunęła popielniczkę. Podwiązka przywleczona z pokoju zaległa na brudnym kwadracie podłogi. Dziewczyna odpaliła papierosa, zakasłała i sięgnęła po filiżankę. Łyknęła gorącego napoju i znów odstawiła naczynie na prowizoryczny stolik. Nagle poczuła się piękna jak obraz Grűnnewalda. Rozpuściła myśli, wciągając w piersi dym. Włosy pachniały wanilią i mężczyzną. Wiły się wokół karku jak Wąż na udach Ewy. Ktoś szarpał dziś jej loki dokładnie tak jak nauczyła się lubić…, ktoś wyginał jej ciało w łuk, celujący w bezsens nieba… Teraz biodra wywinęły się w drugą stronę. Głowa opadła na serce, zimno napinając cięciwę kręgosłupa. Kłębek kobiety, rozwijał się co chwilę sięgając po kawę i na powrót stawał się kłębkiem. Kadzidło dymu z papierosa zamieniało pomieszczenie w mgliste uliczki…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Cień — czytnik · opowiadania