Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

muzyka · 7 min czytania

Cienka piaszczysta linia

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

{b}Cienka piaszczysta linia{/b}

Sztuka to kapryśna kochanka. Przekonało się o tym wielu mniej lub bardziej wytrwałych poszukiwaczy, mianem artystów się szczycących. Lubieżnie i bezwstydnie wyczekuje na nich gdzieś pomiędzy kiczem, grafomanią a kakofonią. Jednak tak trudno do niej trafić, tak łatwo postąpić o krok za daleko, o krok za blisko… We współczesnym, niemalże nieograniczonym zbiorze konwencji i stylów muzycznych tylko rzeczywiści artyści są w stanie prezentować twórczość oryginalną i świeżą, czego potwierdzeniem jest działalność brytyjskiego Gorillaz, założonego przez Damona Albarna i Jamie Hewletta. Zespół to niezwykły i specyficzny, którego najnowszy album „Plastic Beach” nie tylko utrzymuje ten poziom, ale również skutecznie podsyca inspirującą atmosferę roztaczaną przez muzyków.

Prawdziwej alternatywy już nie ma. W showbiznesie etykietka „sztuka niszowa” jest określeniem co najmniej pożądanym i stała się w dużej mierze wykładnikiem sukcesu wielu zespołów czy wokalistów. To smutne zaprzeczenie pierwotnego sensu, smutny kolejny przykład, gdy idea zostaje pożarta przez konsumeryzm i komercję. Gorillaz, od lat kojarzeni z walką z tym negatywnym zjawiskiem, ze swą nową płytą wojny być może nie wygrają, ale są z całą pewnością „ostatnimi Mohikanami indie-sceny”. Welcome to the Word of the Plastic Beach…

{b}Na straży Bruce’a Willisa{/b}

Albarn i Hewlett, twórcy brytyjskiego Gorillaz, długo kazali swym fanom czekać na trzeci album. Prace nad płytą, pełne niespodziewanych zwrotów akcji, przecieków i wycieków, trwały z przerwami od czerwca 2008 roku do oficjalnej premiery w dniu 3 marca 2010.

Znamienitą cechą, charakteryzującą działalność grupy już od jej początków, jest wirtualność – dotyczy to także ich najnowszego krążka. Singiel promujący –

„Stylo” – był dostępny w sieci na długo przed premierą albumu. Kawałek lekko hipnotyzujący i dziwnie niepokojący, stanowi zapowiedź nastroju systematycznie rozwijającego się na całej płycie w kolejnych utworach. Zaczyna się nad wyraz spokojnie, harmonicznie, by nagle przyśpieszyć i zaskoczyć, nie tylko nutami, ale również obecnością w oficjalnym klipie Bruce’a Willisa, prowadzącego z bezwzględną miną pościg za samochodem kierowanym przez tak świetnie znane fanom małpy.

{b}Wakacje z małpami{/b}

O ile Gorillaz generalnie cechuje różnorodność stylów tworzonej muzyki, włączając w to rap, elektro czy szeroko pojęty rock, o tyle najnowszy album jest już mieszanką kompleksową. Wystarczy wymienić choćby paru artystów występujących gościnnie – Snoop Dogg, Bobby Womack czy The Labanese National Orchestra for Oriental Arabic Music, by uświadomić sobie różnobarwność tej mozaiki.

Moim zdaniem słowem kluczowym dla całej płyty jest „synteza”. „Plastic Beach” to wyśmienicie skomponowany i wyważony shake, gdzie znaleźć można wiele niespodziewanych nut, w tym elementy muzyki elektronicznej czy tak nietypowe dla Gorillaz symfoniczne fragmenty. Albarn w wywiadach zapowiadał, że album będzie najbardziej popową produkcją, jaką wykonał w swojej – bogatej przecież – karierze. Eklektyzm w dużej mierze oparty na egzotyce oraz wszechobecny na płycie, niemalże relaksujący śpiew mew wprawiają nas w sielankowy nastrój, wprowadzając w wiosenne dni…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Cienka piaszczysta linia — czytnik · opowiadania