Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 4 min czytania

Cisza

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Cisza. Znowu płacze. Leży na łóżku i płacze. Spod kołdry wystaje tylko głowa i ręka, którą odgarnia z twarzy mokre kosmyki włosów. Który to już dzień? Chyba przestała liczyć, ja w każdym razie już dawno przestałem. Może miesiąc, może dwa, może więcej... Nie ważne. Ważne, że już nie mogę tego słuchać. Patrzę na nią i nie rozumiem, dlaczego ona to sobie robi. Nie jest specjalnie wytrzymała, kiedyś ta cienka nić łącząca życie ze śmiercią, wiarę z nadzieją pęknie, przetnie ją jedno pociągnięcie nożem... Poruszyła się. Otworzyła oczy. Rozgląda się nieprzytomnie wokół, ale nic nie widzi. Przeciera oczy dłonią. Która to godzina? Już chyba ciemno... Nawet nie zauważa, że przeleżała bezczynnie cały dzień, ale co można robić innego, będąc w takim stanie? Nic. Zupełnie nic. Ma na imię Michalina. To imię zawsze bardzo się podobało jej rodzicom. Od początku było wiadomo, że takie będzie, jeszcze zanim przyszła na świat. Tylko po co przyszła? Najczęściej zadaje sobie to pytanie, kiedy nie może zasnąć. Leży wtedy i godzinami gapi się w sufit. Sen nie przychodzi, ani tym bardziej żadne wioski. Może tylko taki, że przez jedną wielką pomyłkę. Ja tak nie uważam. Michalina ma dwadzieścia jeden lat. I odkąd się urodziła, jestem przy niej. Jesteśmy na siebie skazani, dopóki nie odejdzie, chociaż ona o tym nie wie. Nie wiem, ile to będzie trwało, ale tak czy inaczej nie mogę jej opuścić. Nie prosiłem o to, nie wiedziałem, że dostanę takie zadanie. Wtedy Bóg powiedział: weźmiesz tą duszę pod swoją opiekę, i będziesz przy niej trwał, będziesz obserwował, ale nie będziesz ingerował w to kruche życie... Tego nie mogę zrozumieć, przecież modlitwa wyraźnie mówi: „Aniele Boży (...) rano, wieczór, we dnie, w nocy, bądź mi zawsze ku pomocy (...)” ... Więc dlaczego? Jak mamy pomagać…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Cisza — czytnik · opowiadania