Fantastyka · 5 min czytania
CISZA KTÓREJ NIK NIEPRZEŻYŁ
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Cichy spokojny poranek ma wsi. Głuchą ciszę przerywa krótki krzyk a na stępnie płacz dziecka. Nieznajomy wtargną do pierwszego domu. Ubrany w czarny płaszcz z kapturem zasłaniającym bladą twarz.Rubinowe oczy niemiał litości. Można by stwierdzić, że na tej strasznej twarzy dawno nie pojawił się uśmiech, troska lub chociarz wspułczucie. W prawej ręce trz.ymał miecz w lewej sztylet zabrudzony krwią pierwszej ofiary. Wysraszeni mieszkańcy wyszli z domów aby zobaczyć skąd dobiegaj krzyki. Niestety spotkało ich to samo. Wysłannik diabła kontynłowa żeś na niewinnych mieszkańcach. Głównie na kobietach i dzieciach , starcach. Wszystkich ogarną lek. Niewinne dusze miwszkańców ulatywał do nieba. Meżczyzn powołano do wojska. Zbliżła się wojna. Wrzaski i płacz ucichl około 9.00.Został już tylko jeden dom. Stary, popadajacyw ruine zbudowany na wzgurzu. Ucieczka na nic się zdawała demon był szybszy, zwinniejszy mordował bez litosci. Zanim opuścił wioskę wzniósłogień aby nic nieprzeżyło. Pwoli ruszył na wzgurze. Panowała cisza. Słonce schowało się za chmurami jakby nie mogło spoglądać na śmieć niwinnych. Ptaki ucichły a zwierzęta pochował się w lesie. Potwor otworzył dzwi. Na ziemie spadła piewsza kropla rozpoczynająca długo wyczekiwany deszcz przez mieszkanców całej dolny. Niebo płakoało. Powolnym krokiem, delektójac się karzdą możliwą chwilą demon zaczą szukać ostatniej swojej ofiary. Przesedł cały dom. Matka zauważyłą Go zbliżał się do kryjówki dziecka. Niemiała wyboru musiała Go uratować. Szybkim ruchem wbiła nuż w serce demona.Rozbawiony desperacją matki zaczą śmiać się zlośliwie: -Głópia kobieto, Ty będziesz umiarać powoli-Kobieta wybiegła z domu. Przerażona biegła tylko przed siebie próbując odciągnąc uwagę demona od dziecka. Łzy spłwały jej po policzku. Każda z nadzieją, że zobaczy swojego synka. Przebiegła już około 500 m Zbliżała się do przepaści. Spojżła w górę niebo zaczeło się rozchmurzać. Było około 9.30. Słońce spogladało z wysoka a biedną kobietę. -Proszę okasz chociarz łaske mojemu synowi!- Kobieta biegła. Niemyśla o niczym innym iż o nim - Zrobię wszystko.