Zbrodnia · 2 min czytania
Co wydarzyło się w alei z bzów
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Powoli, zza rogu obdrapanej kamienicy, wyłania się. Jest coraz bliżej, widać już jakieś kszałty w ciemności.
Cholera, nie umiem pisać ponurych rzeczy.
Może tak:
W pięknej alei z bzów, po ścieżce oświetlanej delikatnymi promieniami popołudniowego słońca, idzie lekkim krokiem w kierunku sadzawki Małgorzata, dziewczyna wysoka, o różowych policzkach, bursztynowych oczach i włosach kasztanowych opadających na blade ramiona.
Tylko co dalej?
Część 22 / 2
Czy Małgorzata dotrze do sadzawki?
Czy kogoś spotka?
Po co idzie w kierunku sadzawki?
Wokół panuje absolutna cisza. Nie słychać świergotu ptaków, szelestu liści poruszanych przez wiatr. Nie słychać mrówek niosących swe ofiary. Nie słychać nic. Małgorzatę trochę dziwi ta cisza, dziwi bezruch drzew.
Lubi w takie letnie dni pójść na spacer, pomarzyć, posiedzieć nad sadzawką, popuszczać kaczki na wodzie. W prawej ręce…