Wakacje · 8 min czytania
Co zdarzyło sie w Nowym Yorku cz.1
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
20 czerwiec
Łukaszu Pisze ten list choć pewnie nigdy go nie dostaniesz. Piszę ten list bo chyba mam taką wewnętrzną potrzebę. Muszę uporządkować w sobie tak wiele spraw i pogodzić się z wieloma niełatwymi rzeczami. Czasem chciałabym wszystko wymazać, zacząć od nowa…byłoby łatwiej. Podzieliło nas tyle spraw, ale ciągle wierzyłam że to jeszcze ma sens. Więc w czym problem? Tkwi on w tym, że nie miałam na tyle siły by wierzyć za nas oboje. Wiem że to koniec. Myślę że podjęliśmy dobrą decyzję, zwłaszcza że są wakacje- będzie nam łatwiej zapomnieć gdy nie będziemy widywać się codziennie. Mam nadzieję że kiedyś nadejdzie taki moment, że stanę obok Ciebie bez tego szalenie bijącego serca i będę mogła traktować Cię jak przyjaciela. Nie chce oferować tego teraz bo wiem, że nie byłoby to szczere i prawdziwe. Dziękuje za to co było….
S.
28 czerwiec Czasem marzenia w jednej sekundzie ulegają totalnemu zniszczeniu. Czasem myślimy że mamy już wszystko i nagle coś się kończy. Wali się nam świat na głowę. Ale wśród tych ruin musimy znaleźć światełko i sens. Nic nie dzieje się bez przyczyny. Może to nas ma czegoś nauczyć. Moje marzenie też uległo zniszczeniu ale mam inne, które właśnie się spełnia. Jednak jak mówią: „ Nie chwal dnia przed zachodem słońca” więc ciiiii……
2 lipiec Dobry dzień i dobre nowiny. Oficjalnie: 15 lipca moje marzenie się spełni!!!! Lecę do Nowego Yorku!!! Wiem że nie będą to wakacje, bo praca czeka, ale będzie wspaniale-musi być. Koniec rozpamiętywania nieudanego związku z Łukaszem, czas na przygodę. Nowy Yorku witaj.
Część 22 / 2
5 lipiec -Halo -Hej tu Łukasz -Co to za numer? -Nie odbierałaś ode mnie. Musiałem próbować wszystkiego. -Po co? Potrzebuje czasu. -Wiem ale nie chcę tego kończyć w taki sposób. -Ja tez nie. -Masz jakiś pomysł co możemy zrobić? -Dajmy sobie trochę czasu. Za miesiąc czy dwa spojrzymy na to z innej perspektywy i będzie nam łatwiej. -Tak zgadzam się ale nie chcę przez ten czas tracić kontaktu z Tobą. To, że nie jesteśmy razem nie przekreśla naszej przyjaźni. ( I CO TERAZ??!!) -Wiem ale… ymm… wyjeżdżam do Nowego Yorku na miesiąc. Obiecuje spotkanie po powrocie. Pogadamy o tym ok.? -Dzięki trzymaj się. -Ty tez pa.
Przyjaźń? Ohh jak najbardziej ale za wcześnie. Nie mogę prawdziwie i szczerze przyjaźnić się z nim bez podtekstów a na razie na jego widok mam watę w kolanach. Ten wyjazd mnie ratuje.
9 lipiec Piękny, słoneczny dzień, pełny portfel i ja na zakupach. Uwielbiam to. W końcu trzeba się jakoś reprezentować w N.Y. Myślałam że nic nie popsuje tego dnia. Myliłam się…. „ Ohh ta sukienka jest idealna. Ale po co mi kolejna sukienka? Nie, ja musze ją przymierzyć.” Wiedziałam że nie będę mogła się powstrzymać. Stałam przy kasie szczęśliwa z nowego nabytku gdy nagle usłyszałam: -Nie wiedziałam że jesteś aż taka głupia. Początkowo zignorowałam to co usłyszałam. Skąd mogłam wiedzieć że to do mnie. Jednak coś kazało mi się odwrócić. I wszystko jasne. Znając Ole, powinnam to chyba potraktować jaka komplement i skakać z radości. W końcu nie codziennie mam okazje rozmawiać z królową. Jednak pominęłam podziękowania i skoki i powiedziałam jedynie krótkie: -Słucham? -Tylko idiotka pozwoliłaby odejść takiemu facetowi jak Łukasz, ale ja chciałam Ci podziękować za Twoją głupotę bo dzięki niej, mogę być z Łukaszem. - Wcześniej nie mogłaś? Bałaś się że jestem dla Ciebie tak dużym zagrożeniem że Łukasz wybrałby mnie? Poza tym moja głupota nigdy nie dorówna Twojej. Jasne że możesz z nim być. Czekasz na moje błogosławieństwo? Chyba nie będzie Ci potrzebne. Nie mam czasu by tracić go na kogoś takiego jak Ty. Pa.
I wszystko stało się jasne. Jego ciągłe: „Przepraszam muszę coś załatwić” to tylko jej intrygi. Mogłam się domyślić że za tym…