Fantasy · 3 min czytania
Córka Żywiołów
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
To był pierwszy dzień w mojej nowej szkole. Bardzo się denerwowałam i nie wiedziałam czy znajdę jakikolwiek przyjaciół. Mój stary dom , ostatnia pamiątka po ojcu spłonęła... Działo się to bardzo szybko , nawet nie potrafiłam zareagować , nic nie zrobiłam... Minął już ponad rok , a ja dalej nie dałam rady się po tym otrząsnąć.Chodziłam na terapie , ale niestety niewiele mi pomagały.Bałam się też , że będę mnie obgadywali jak zobaczą moje blizny po cięciu się.Miałam niestety takie chwile , w których sobie nie radziłam.Teraz mieszkałam w nowym miejscu i dużym miejscu w innym mieście , aby odciąć się od wspomnień.
Była 7:49 , mama właśnie zawiozła mnie do szkoły.Pożegnałam się z nią i wysiadłam z samochodu.Szłam bardzo powoli z obawy , że jeżeli przyspieszę to będą się za mną oglądać. Lekcja zaczynała się o 8.Kiedy usłyszałam dzwonek na lekcje , dopiero zaczęłam biec.Właśnie w taki sposób przez chwilę nieuwagi wpadłam na kogoś. Spojrzałam w górę i zobaczyłam uśmiechniętego chłopaka , był nawet przystojny. Dobra był zabójczo przystojny. - Skończyłaś mnie oglądać? - spytał. - T-tak... Wybacz , muszę iść na lekcje - spoglądając na karteczkę , na której widniał napis w jakiej klasie odbywały się już lekcje. - Nowa jesteś , prawda? - spytał kolejny raz nie dając Ci się ruszyć z miejsca. - Możesz zejść mi z drogi? - odpowiedziałam pytaniem , lecz on nie dawał za wygraną. - Przykro mi , ale