Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Horror · 3 min czytania

Corvus corone

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Zaledwie kilka ulic dzieliło mnie od pięknej nekropolii, założonej w pierwszej dekadzie XIX wieku. Często, nie zważając na porę dnia i nocy, przekraczałem zabytkową bramę cmentarną, za którą droga rozwidlała się na dwie wąskie alejki. Wysokie drzewa gęsto porastały to miejsce, a poskręcane korzenie wdzierały się w nagrobki, powodując ich pękanie, a w najlepszym przypadku jedynie przechylenie na bok. Gdy tylko wzmagało się we mnie poczucie bezsensu życia pośród głupich bezdusznych hipokrytów, zapuszczałem się między te drzewa i groby, by spotkać pozostałości piękna, jakiego zewnętrzny świat już nigdy nie odnajdzie. Któregoś razu zauważyłem, że na cmentarzu mieszka wyjątkowa istota, patrząca na mnie z zaciekawieniem. Odtąd często siadałem na zniszczonej płycie nagrobnej i słuchałem jej opowieści. Mówiła mi o nieżyjących już od dawna ludziach, którzy co noc wsłuchują się w śpiew aniołów. Pamiętam, że potrafiła przeniknąć najgłębsze tajemnice skryte w moim sercu. Długie nocne rozmowy szybko wytworzyły specyficzną więź między nami... Więź opartą na wzajemności i zaufaniu. Wystarczyło jedno spojrzenie jej czarnych oczu, bym zyskał upragniony spokój i pewność,

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%