Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 7 min czytania

Croup

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Prolog

W czasach kiedy Starsze Rasy mieszkały w Nadziemiu, w chatce na bagnach, na zachód od Pewnego Miasta(które wtedy było jeszcze Pewną Wioską) żył sobie głupi olbrzym Croup. Olbrzymy tak ogólnie, z natury, bywają głupie. Ale Croup był głupi szczególnie. Nawet według "olbrzymich" norm. Croup wstydził się tego i postanowił jakoś to zmienić. Jeżeli nie może być mądry, to może przynajmniej być uczony. Te cechy nie zawsze idą bowiem w parze. Croup zaczął czytać tysiące książek, których w ogóle nie rozumiał. Wśród olbrzymów rozeszła się wkrótce wieść, że na bagnie żyje uczony głupi Croup. Ta opowieść niczym horror zaczyna się w momencie, kiedy do drzwi chatki Croup ktoś zapukał. Croup z pewną obawą wpuścił delegację olbrzymów. - Croupie, czy zgodziłbyś się uczyć w naszej szkole?- zapytała delegacja olbrzymów. - No pewnie, że tak.

Tortur Dzień Pierwszy

Szkoła dla olbrzymów nie była jakoś specjalnie duża. Właciwie to składała się tylko z jednej klasy. Dziesięcioosbowej. I to wcale nie dlatego że olbrzymów było wtedy mało. Wręcz przeciwnie: było ich całkiem sporo, a dla ludzi to całkiem sporo za dużo. Ale małe olbrzymiątka prezentowały, jakby to powiedzieć... specyficzną i wybitnie zamaskowaną chęć do nauki. No, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, do szkoły przyszły tylko najinteligentniejsze sztuki. I co tu dużo mówić, razem czuły się bardzo dobrze, posiadały bowiem świetnie rozwinięty instynkt stadny. -Dzień dobry, drogie olbrzymki. Chyba wiecie jak się nazywam?- spytał roup starając się być miły przynajmniej w pierwszym dniu szkoły. -Głupi olbrzym Croup!- ryknęła klasa ucieszona, że choć na jedno pytanie zna odpowiedź. -Taak...Znaczy nieee! Nazywam się pan uczony olbrzym Croup. I tak macie się do mnie zwracać. Powtórzcie: pan... -...uczony olbrzym Croup, głupi olbrzymie Croupie- wrzasnęła klasa, wciąż szczęśliwa, że lekcja jest dla nich zrozumiała. -Nie! Nie! Nie! Macie się do mnie zwracać: głupi olbrzym Croup, a nie uczony olbrzym Croup. Klasa popatrzyła po sobie trochę zdziwiona. Czyżby pan Croup powiedział coś innego niż pierwotnie zamierzał? Ależ nie, to przecież niemożliwe... -A wy jak się nazywacie? -My jesteśmy klasa olbrzymów, głupi olbrzymie Croupie- odpowiedziała klasa stosując się do poprzedniego polecenia. -Co ja wam mówiłem. Co ja wam mówiłem o tym jak macie się do mnie zwracać?- ryknął wściekły głupi/uczony olbrzym Croup. -Głupi olbrzym Croup mówił że mamy się do niego zwracać głupi olbrzym Croup- odpowiedziała klasa -Cóż za bzdury. Ja nic takiego nie mówiłem. Co za impertynencja. Co za chamstwo- krzyknął Croup. -No dobrze... poznaliśmy się już troszkę... mam nadzieję, że będzie nam się miło pracowało... a teraz przechodzimy do lekcji. Jaki przedmiot najbardziej lubicie? -Ja najbardziej lubię mój wielki młot bojowy- krzyknął Ktoś z Klasy -A ja moją procę... -A ja... -Dość!!!- wrzasnął Croup. Chodziło mi o przedmiot szkolny. Dziedzinę nauki. Są różne dziedziny nauki np.: historia, kaligrafia, magia, alchemia... Na dźwięk słowa "alchemia" w

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Croup — czytnik · opowiadania