Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

sport · 8 min czytania

Cud

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

{font:arial}Sprawne, mechaniczne ruchy są już bezwarunkowo zapisane w jej pamięci. Nawet o tym nie myśląc, przebiera się w damskiej szatni w luźną bluzę i legginsy, zakłada rękawiczki i lekki szalik. Wiąże mocno sznurówki, owija je wokół kostek i wiąże ponownie. Nie mogą się rozwiązać w czasie treningu, to mogłoby być niebezpieczne. Spina długie włosy w luźnego koka, by nie wpadały do oczu. Jest gotowa. Wstaje i pewnym, choć nieco sztywnym krokiem rusza na halę. Jest podekscytowana, jak zwykle. To nigdy jej się nie znudzi, ten moment tuż przed wyjściem... Potem jest delikatny chłód, który budzi jednak same przyjemne skojarzenia. I jeszcze jeden krok, jak zawsze podszyty nutą niepewności. A potem jest tylko ona i tafla lodu pod nią, ona i dwa ostrza pod stopami. I nic się nie liczy, ani ludzie wokół, ani zimno, ani wodzące za nią spojrzenia. Kocha to uczucie, kiedy znika cały świat, kiedy skupia się tylko na pracy własnego organizmu, na doprowadzeniu jej do perfekcji. Lód to jej żywioł, wie to od zawsze, od kiedy pierwszy raz założyła na stopy łyżwy. Kiedy wreszcie podnosi wzrok, już nie jest jej zimno. Choć nigdy nie potrafi określić dokładnie tego momentu, zawsze jest taka chwila, w której praca rozgrzanych mięśni przeważa nad chłodem bijącym od tafli. To uczucie również uwielbia, czuje wtedy, że jest panią we własnym ciele, że nic nie jest w stanie jej powstrzymać. Każdorazowy cud, który zdarza się tylko dla niej i tylko dzięki niej. Niecierpliwie szuka wzrokiem znajomej sylwetki. Półgodzinna rozgrzewka minęła, czas na właściwy trening. Po chwili dostrzega go przy barierce, rozmawia z choreografem. Odwraca się w momencie, gdy czuje na sobie jej wzrok, patrzy prosto na nią i uśmiecha się. A ona natychmiast podjeżdża, staje obok i chwyta jego chłodną dłoń. Wie dobrze, że jego ręce nigdy się nie rozgrzewają, zawsze przejmują część zimna od lodu. Czasami żartują, że kiedyś rzeczywiście zmienią się w dwa kawałki lodu. Przez chwilę słucha razem z nim harmonogramu treningu. W dole brzucha odzywa się znajome podekscytowanie. Kiwa głową gdy tylko trener kończy, niecierpliwie odpycha się stopami od śliskiej powierzchni, wyjeżdża na środek tafli. Słyszy za sobą cichy śmiech partnera. Zawsze bawi go jej zapał, wie o tym, ale wie również, że wcale nie uważa tego za głupie. On sam również nie może doczekać się wyjścia na lód, rozpoczęcia treningu, choć nie okazuje tego tak żywiołowo jak ona. Czasami ma wrażenie, że są jednym umysłem w dwóch ciałach. To aż niewiarygodne, że dwójka ludzi może być tak do siebie podobna... Gdy tylko do niej dołącza, zaczynają swój taniec. I teraz są nie tylko jednym umysłem, są jak jeden organizm. Perfekcyjnie wykonane ruchy sprawiają, że oboje płyną, wirują wokół siebie w doskonałej synchronizacji i harmonii. Są dwiema gwiazdami o z góry ustalonym torze lotu, dla odległych obserwatorów tworząc niezmienną konstelację, wirując wśród pustki, a jednak nie zmieniając odwiecznego porządku...

*

- Proszę pani? Otworzyła oczy i napotkała nimi zatroskaną twarz młodej dziewczyny. Chłód bijący od lodu sprawił, że jej dłonie same zaczęły przypominać sople. - Wszystko w porządku, proszę pani? Przeniosła wzrok na chłopca stojącego tuż obok, o wyrazie twarzy łudząco podobnym do swojej towarzyszki. - Tak, dziękuję wam - uśmiechnęła się, choć nie mogła powstrzymać ogarniającego ją nieubłaganie zmęczenia. - Idźcie ćwiczyć, to samo co wczoraj - dodała po chwili, a para spojrzała po sobie niepewnie, po czym skinęła głowami. - Dobrze, pani trener - odpowiedział

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Cud — czytnik · opowiadania