Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 8 min czytania

Cukrowa Rapsodia

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Cukrowy Pałac był przerażający. Na swoich dziesięciu tysiącach pięter mieścił sto tysięcy komnat. Z każdej z nich można było wyjrzeć dziesięciorgiem monumentalnych okien. W każdej stało łoże z jedwabną pościelą, na której leżały setki aksamitnych poduszek. Z kryształowych żyrandoli zwisały jak girlandy tysiące cukrowych pajęczyn. Sto tysięcy fortepianów wygrywało sto tysięcy niekończących się melodii. W stu tysiącach wazonów tkwiło od lat milion krwistoczerwonych róż. Na zewnątrz Cukrowego Pałacu panowała wieczna Noc, więc patrząc przez którekolwiek z ogromnej liczby okien, nie zobaczyłoby się nic, oprócz wszechobecnej Ciemności. Ciemność była córką Ciszy, gęstej jak smoła, wypełniającej jedyne, co tworzyło krajobraz poza granicami Pałacu – Pustkę. W Pałacu jednak nikt o tym nie pamiętał. Ostatnie piętro budowli, która z daleka przypominałaby niezwykle wysoką i smukłą wieżę, zajmowała pani Lukrecja. Oczywiście, należał do niej cały Pałac, ale jeżeli nie musiała, nie schodziła nigdy na dół. Splecione ze sobą dni i nocą, spędzała na czesaniu swoich srebrnych włosów przed długim na całą wysokość ściany, ozdobnym lustrem. Karmiła się płatkami róż, czerwonymi jak krew. Pająki robiące dniami i nocami cukrowe pajęczyny mogły chodzić po jej rękach. Czasami zaglądała do komnaty, gdzie za wielka, czerwoną zasłoną stało największe na świecie łoże. Do komnaty należało zejść kilka pięter po białych kręconych schodach. Oprócz kurtyny zasłaniającej wejście i ogromnego łoża z baldachimem, nie było w niej nic. Nic, ale nie nikogo. Na jedwabnej pościeli, schowanych pod tiulowym baldachimem, leżało dziesięciu mężczyzn. Wyglądali, jakby usnęli setki lat temu - ich twarze były blade, ubrania zakurzone i pokryte pajęczynami, oczy nieruchome i zamknięte. Na każdym z nich leżała jedna krwistoczerwona róża. Pani Lukrecja nosiła ze sobą srebrny sztylet. Za każdym razem gdy wchodziła do komnaty, mówiła do mężczyzn, przypominając im ich własne historie. Pierwszy z nich napisał dziesięć tysięcy wierszy. Drugi czekał dziesięć tysięcy lat. Trzeci przeszedł dziesięć tysięcy gór. Czwarty dziesięć tysięcy rzek. Piąty przyniósł dziesięć tysięcy bukietów. Szósty kupił dziesięć tysięcy naszyjników. Siódmy powiedział dziesięć tysięcy słów na dowód prawdziwości swoich uczuć. Ósmy wracał dziesięć tysięcy razy. Dziewiąty odkrył dziesięć tysięcy nowych galaktyk. Dziesiąty dziesięć tysięcy razy zwiedził cały świat. Żaden nie osiągnął więcej, niż uwięzienie. Pani Lukrecja unosiła rękę jednego z nich i przecinając sztyletem fioletowe nitki żył, zbierała do kryształowej wazy słodką, ciepłą krew. Bo serca mężczyzn ciągle biły, nie mogąc ani żyć, ani umrzeć z miłości. Na jednym z pięter, w którejś z zapomnianych dawno komnat, stał kredens. Na półkach i w szufladach leżały nieużywane od setek lat kryształowe naczynia. Tam też zapomniana przed wiekami, śpiąc słodko i lekko w kryształowym kieliszku odbywała swoje więzienie nikomu nie potrzebna Cukrowa Wróżka. Dawniej byłą po prostu Wróżką, ale Czas nadaje imiona, których potem nie potrafi wymazać - przebywając więc przez lata w Cukrowym Pałacu została Cukrową Wróżką. Dawniej służyła. Wyczarowywała cukrowe lustra, cukrowe szkło i pająki snujące cukrowe sieci. Dawniej wszystko w Pałacu powstawało z cukru. Później pani Lukrecja postanowiła zmusić Wróżkę, by nauczyła ją stwarzania, tak aby sama mogła spełniać swoje życzenia i mieć wszystko, czego zapragnie. Gdy to się stało, pani Lukrecja uznała, że Wróżka nie jest jej już potrzebna. Nie chciała się jej jednak zupełnie pozbywać, więc zamknęła ją w starym kredensie w którejś ze stu tysięcy podobnych do siebie komnat i zapomniała o wszystkim. Pani Lukrecja była wyjątkowo dobra w zapominaniu. Tymczasem Wróżka spała i śniła o dalekim świecie, gdzieś poza Pałacem, ale także poza Nocą i Pustką. W tym świecie widziała człowieka. Siedział na stołku przy fortepianie, takim, jak te które stały w komnatach Cukrowego Pałacu, ale

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Cukrowa Rapsodia — czytnik · opowiadania