Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 11 min czytania

cz1:historia i bohaterowie śródziemia:upadek władc

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Akcja toczy się pod koniec 3 ery, mówi o losach Elendila Isildura i Anariona, Opowieść mówi o zwycięstwie nad sauronem i początkowych losach pierścienia 3431(2era.) – 2 (3era)

-Nie, Anarionie – powiedział Elendil do młodszego ze swoich synów – ten zwiad na Brunatne Pola poprowadzi Isildur, ty jesteś tu potrzebny. -Ale ojcze… - zaczął mówić Anarion, lecz Elendli mu przerwał: -Ty będziesz ze mną i Gil-galadem planować posunięcia, które doprowadzą do pokonania wojsk Saurona przebywających poza Mordorem. Ja i Gil-Galad uaważamy cię za o wiele lepszego wodza niż wojownika. Anarion już nic nie powiedział, choć Brunatne Pola leżały przecież w odrębie jego królestwa – Gondoru, a nie Arnoru, którym miał władać Isildur. Następnego dnia Isildur wyjechał wraz z tysiącem konnych żołnierzy. Przekroczył Aduinę w okolicach Wodogrzmotów Rauros. Musiał to zrobić, gdyż do Osgiliath dotarły informację o tym, że na Brunatnych polach przebywa wiele małych oddziałów orków, które mogły zagrozić mieszkańcom Gondoru. Isildur w ciągu dziewiętnastu dni wytępił większość orkowego plugarstwa, tracąc ledwie czterdziestu pięciu ludzi. Tymczasem Elendil i Gil-Galad postanowili zebrać jak największą liczbę ludzi i elfów do nadchodzącej i prawdopodobnie decydującej bitwy z Sauronem. Wielka była bowiem złość pozostałych w Śródziemiu Numenorejczyków, kiedy Ten, który doprowadził do ostatecznego upadku Numenoru, przetrwał jego kres. To przecież Sauron skłonił ostatniego króla Numenoru, potężnego Ar-Farazora Złotego do zbrojnego najazdu na Valinor. Wtedy to Valarowie sprawili, że Nunemor zatonął, a ocalała tylko garstka Wiernych, z Elendilem na czele. Kiedy w obu królestwach na wygnaniu – Gondorze i Arnorze – dowiedziano się o powrocie Saurona do Mordoru, gniew rozgorzał w sercach wszystkich mieszkańców obu królestw. Jeszcze większa nienawiść powstała, gdy wojska Mordoru uderzyły na nieprzygotowane do takiej walki Minias Ithil i zdobyły je. Oblegały też Osgiliath, w którym przebywał Elendil i Minias Arnor, ale Anarion wraz z pospiesznie zgromadzonymi oddziałami obronił je. Teraz zostało zawarte przymierze między ludźmi i elfami. Ci ostatni, mimo że kochali wszystko, co żyje, Saurona darzyli nienawiścią równie silną co ludzie. To wojska Saurona spustoszyły Eriador i doprowadziły do śmierci Kelembrinora. Połączone wojska ludzi i elfów wtedy pokonały Saurona. Lecz zło zawsze wraca i tak było również tym razem. Sauron wrócił do Barad-Duru i zgromadził olbrzymią armię złóżoną z orków i innego plugarstwa – wargów czy trolli. Chodziły też słuchy, że w świat znowu ruszyło Dziewięciu. Tego dla obu ras było za wiele. Ich przywódcy – Elendil i Gil-Galad stowrzyli następny sojusz mający na celu pokonanie Saurona po tym, jak ten wysłał zbrojne grupy orków i wargów na Lorien. Postanowili, dla symbolu zebrać wszystkie wojska na dawnych zgliszczach Eegionu, by dawna przegrana była początkiem ostatecznego zwycięstwa… Na wezwanie odpowiedziało naprawdę wielu. Elfy i Numenorejczycy. Nortowie, będący najbliższymi krewnymi Numenorejczyków. Mieszkańcy północy. Haradrimowie z podległego Gondorowi Haradu na dalekim południu. Odpowiedziało też wielu z krajów wasalnych, takich jak Lossarnach. Przybyli Umbarczycy z Umbaru – królestwa, na którego brzegi przed laty dotarła wspaniała flota Ar-farazora. Przybyło też wielu ludzi z północy. Ogólnie zebrało się ponad pięćdziesiąt pięć tysięcy wojowników. Największe zdziwienie jednak czekało. Parę dni po przeglądzie wojsk, kiedy już przygotowywano się do wyruszenia na południowy wschód, ze wschodu przybył oddział sześciuset krasnoludów prowadzonych przez jednego ze synów Durina V, Orina. Ten odczytał posłanie przed Elendilem: -Władca Klazad-Dum, Durin V, posyła jako oznakę szacunku żywionego do Elendila, króla szlachetnej rasy ludzkiej, pięciuset swoich najlepszych, ciężkozbrojnych wojowników. Dodatkowo wysyła też jeden z najcenniejszych darów – pięćset zbroi z mitrilu dla Dunedainów i ich sojuszników elfów. To był naprawdę cenny dar. Mitril odmiana srebra, by jednym z najdroższych kruszców. Było znane tylko jedno miejsce jego wydobycia, a była nim Moria, podziemna stolica krasnoludów. Był dziesięć razy droższy od złota, ale też był wart swojej ceny – był twardszy od nawet najbardziej hartowanej stali, a na dodatek łatwo się do kształtowało. Kolczugi z mitrilu stanowiły doskonałą osłonę, chroniącą przed prawie każdym ciosem, zatrzymywały na sobie ciśniętą włócznię. Były po prostu piękne w swojej doskonałości. Godne królów. Dostali je najważniejsi przywódcy ludzi i elfów, w tym Elendil, Isildur, Anarion i Gil-galad. Wojsko, by nabrać sił i lepiej się przygotowaćdo spodziewanej bitwy, wyruszyło do Rivendell. Była to jedna z krain elfów. Ludziom w niej wydało się, że czas przestał płynąć. Delikatny szum wodospadu, spokojna muzyka elfów i piękno okolicznej przyrody tworzyły wrażenie miejsca pięknego i spokojnego, pozbawionego trosk. Miejsca, które żal było opuścić. Wojska przeszły na drugą stronę gór Mglistych, a musiały zrobic to szybko, gdyż z Amon-Sul doszły Elendila wieści, że w palantirze widziano, jak wojska Saurona opuściły barad-Dur i skierowały się na północ w stronę Lothlorien i Zielonego Lasu. Wojska ludzi i elfów oraz sojusznicy – krasnoludy szli szybko wraz z Anduiną. W ciągu tygodnia przekroczyły Gladden. W oddali było widać Dol-Gondur, wcześniejszą i słabszą twierdzę Saurona, teraz opuszczoną. Mimo wszystko, widok tej posępnej…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%