Fantastyka · 8 min czytania
Czarna dziura w nosie roz. 2
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Rozdział2: Czarna dziura Od czasu rozbicia się na księżycu Jaśka Kapuśniaka i Mariusza Pomidorówki minęło pond trzysta lat, a oni nadal leżeli zamarznięci niczego nie świadomi. Śluzówka Mańka już została podrażniona pociskiem balistycznym a wojna Plutona z Ziemią dobiegła końca dzięki interwencji Wenusjan. Kiedy Wenus trafiła rakieta wycelowana w Ziemię jej mieszkańcy byli bardzo zdenerwowani. Wypowiedzieli wojnę Ziemianom i Plutończykom. Aby się nie namęczyć wynajęli kosmiczną, wielką krowę, która zjadła Plutona i Ziemię. Niektórzy mieszkańcy tych planet przeżyli przemianę materii i na specjalnie przygotowanych statkach wylecieli z drugiej strony krowy. Były to jednak niedobitki. Jedna taka grupa Ziemian osiedliła się we wnętrzu czarnej dziury. Niedługo po zamieszkaniu w nowym miejscu wysłali grupę robotników, żeby ci przywieźli na statku jakiś budulec, który fruwałby w kosmosie. Zobaczyli planetę, gdzie byli zamrożeni Jasiek i Marian. Postanowili poholować ją do czarnej dziury. Kiedy już to zrobili zabrali się do rozkładania jej na części pierwsze. Zanim skończyli siuśki słonia roztopiły się. -Kurcze, chyba przegiąłem-powiedział Jasiek-Powiększyłem naszą kapsułę. Kapuśniak nie wiedział, że znajduje się w centrum czarnej dziury. Z otwartymi ustami rozglądał się myśląc, iż stoi w kapsule ratunkowej. -Coś mi tu śmierdzi-rzekł Marian -Pewnie siuśki słonia-burknął Jasiek -Nie o to chodzi! Coś mi tu się nie podoba. -Nie marudź, tylko szukaj steru! Może udało mi się wyczarować też paliwo. -Chyba nie jesteśmy w naszej kapsule ratunkowej. -To gdzie? W domu Czerwonego Kapturka? Przecież jeszcze przed chwilą nacisnąłem tamten guzik. Nie mogliśmy się chyba teleportować? -Pamiętasz, co się zdarzyło po tym, jak nacisnąłeś tamten guzik? -Pamiętam, że trochę nami łomotało. Potem zrobiło się lodowato a teraz stoimy tutaj, w powiększonej kapsule. -Właśnie! Było lodowato! -No tak, i co z tego? -To, że się zamroziliśmy. Czemu robisz taką tępą minę? -Bo to dziwne. -Wcale nie dziwne. Nasza kapsuła musiała się rozbić na jakiejś zimnej planecie. Tam się zamroziliśmy. Teraz jesteśmy w jakimś cieplejszym miejscu i się roztopiliśmy. -Kurcze, zupełnie jak w tym filmie, który kiedyś oglądałem. Kiedy skończyli rozmawiać zobaczył ich jeden z robotników i zawołał: -Ej, wy tam! Zejdźcie stąd, bo za chwilę będzie wielkie łomotanie. Jasiek i Mariusz zeszli z planety. Po chwili cała jej powietrza rozleciała się pod wpływem eksplozji dynamitu. -Kim wy w ogóle jesteście?-zapytał jeden z robotników -Ja jestem Jasiek Kapuśniak. Co to za miejsce? -Czarna dziura-odpowiedział robotnik -Czarna dziura?!-zapytał zdziwiony Mariusz -Nie wiedziałeś? Coś wy z jedni? Skąd wy tu się wzięliście?-spytał robotnik Wtedy Jasiek i Mariusz opowiedzieli mu, jak wylecieli przeciwko Plutończykom, awarii Babci Tereski, locie w kapsule ratunkowej i zamrożeniu w słoniowych siuśkach. -Ale heca!-zawołał zdumiony robotnik-Jak to możliwe, że ruszyliście na wojnę kiedy się zaczęła a jednocześnie zrobiliście to kilka dni temu? -Co w tym dziwnego?-zapytał Jasiek -A to, że wojna skończyła się około dwadzieścia lat temu. -Kto wygrał? -Nikt. Pluton i Ziemia zostały zjedzone przez wielką krowę, a my to przeżyliśmy i osiedliliśmy się w tej czarnej dziurze. -W takim razie wygląda na to, że przesunęliśmy się w czasie. -Albo się hibernowaliście. Kiedy Mariusz rozmawiał o poważnych tematach z robotnikiem to Jasiek łaził w kółko szukając steru kapsuły. Natknął się na detonator dynamitu. -Eureka!-zawołał i uruchomił detonator Wtedy eksplodowała ciężarówka, która miała przetransportować rozwaloną planetę na plac budowy. Obok niej stał Jasiek. -Holender!-zawołał robotnik rozmawiający z Mariuszem-Jakiś gałgan wysadził nam ciężarówkę. Ale nic nie szkodzi. Przyślą