Fantastyka · 6 min czytania
Czarna Dziura w nosie roz. 5
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Rozdział5: Hipokrates Sika Jasiek i Mariusz zabrali się z ostatnim statkiem kosmicznym. Polecieli nim na lotnisko obok gmachu sejmu. -To ja idę przeładować mięso Plutończyków do restauracji-powiedział Mariusz i poszedł Jasiek ruszył do biura premiera. Na drzwiach zobaczył coś co wyglądało jak kalkulator. Pod spodem wisiała tabliczka z napisem „Podaj kod PIN”. Jasiek szarpnął za klamkę, ale drzwi się nie otworzyły. Zaczął klikać w kalkulator. -Błędny kod PIN. Wprowadź prawidłowy-powiedział głos z kalkulatora Jasiek kilka razy jeszcze klikał w przyciski. Nie dawało to żadnego efektu. W końcu się zdenerwował. Uderzył z całej siły w kalkulator. Drzwi się otworzyły. -Jak wszedłeś?-zapytał Jarosław Kiszka-Przecież nie podawałem ci jeszcze kodu PIN. -Nie wiem jak wszedłem-odpowiedział Jasiek-Chyba dzięki temu, że rozwaliłem te dziadostwo. -Rozwaliłeś? A to szkoda. Będę musiał kupić nowy. Na przyszłość pamiętaj, że kod to 1234. W jakiej przyszedłeś sprawie? -Chciałem powiedzieć, że udało mi się zdobyć wielozadaniowe okręty Plutończyków. Teraz trzeba tylko znaleźć jakiś płyn działający kojąco śluzówkę Mańka. -Henryka. -Nieważne. Mówiłeś mi kiedyś o jakimś Turku, który jest specjalistą od nosa. -Hipokrates Sika nie jest Turkiem, tylko Grekiem. Mieszka na ulicy upitych świstaków. Łatwo rozpoznasz jego dom, bo jest bardzo podobny do Partenonu. Jasiek poszedł na ulicę, którą podał mu Jarosław Kiszka. Od razu zobaczył duży dom zbudowany z białego marmuru. Przypomniał Partenon. Obok stała inna budowla wyglądająca jak Hagia Sofia1. Obydwa budynki oddzielał pancerny, stalowy płot. Po obu jego stronach stali dwaj wrzeszczący na siebie ludzie. -Przecież Hagie Sofię zbudowali Grecy, a nie Turcy!-krzyczał jeden z nich -Nie Grecy tylko Bizantyjczycy a minarety Turcy. Twój naród zbudował tylko jakiś tam głupi Partenon, który sam się posypał-mówił drugi -Partenon sam się nie posypał, tylko wy, Turcy go rozwaliliście! -Głupi Grek! -Niedorozwinięty Turek! Obydwaj ludzie trochę jeszcze się kłócili po czym wrócili do domów. Byli to Hipokrates Sika i jego sąsiad Ahmed Muhamel. Rywalizowali ze sobą jako lekarze. -A ty co tam tak sterczysz?-zapytał Hipokrates -Jestem tu, żeby z panem porozmawiać-odpowiedział Jasiek -Wejdź. Hipokrates otworzył Jaśkowi furtkę. Weszli razem do domu, gdzie Hipokrates posadził gościa w fotelu. -Cieszę się, że przyszedł pan do mnie a nie do tego durnego Turka obok-powiedział lekarz-W czym mam panu pomóc? Przeziębienie? -Nie... -W takim razie wirus albo bakteria. Chyba nie obejdzie się bez antybiotyku. -Ale ja... -Nie ma żadnych ale. Muszę pana zbadać. Proszę pójść tam i oddać mocz do tego plastikowego pojemnika. -Ale ja nie mam potrzeby załatwienia się. -W takim razie