Akcja · 8 min czytania
Czarna Krew - 4 rozdział - To co było.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Kilkaset lat wcześniej
Ogromna pusta przestrzeń wypełniona różnymi stworzeniami, które na świecie o nazwie Ziemia zwały się potworami, a inaczej demonami i diabłami. Egzystowały w chaosie i pełnym słowa znaczeniu mordu. Zabijały bez skrupułów niewinne istoty i pożywiały się ich duszami, które były czyste lub zabrudzone przez nich samych. Największym wrogiem tego całego zbiorowiska był sam Bóg, który wygnał te upadłe anioły do tej ciemności i pustki. Samotność doskwierała im każdego dnia, który mijał im bardzo szybko, szybciej niż u ludzi. Czemu były po tej złej stronie? Nie podobało im się to jak niebo traktuje ludzi - ulgowo. Prowadzą do zbawienia i oczyszczenia serca z nienawiści, doprowadzając do miłości - czasami zmuszonej. Oni pokazywali prawdziwą rzeczywistość kary, nawet dla zabawy, aby poczuć niezwykłą satysfakcję z widoku męki i lęku przed nimi samymi. Czuli się wtedy jak nowo narodzeni. Panem ciemności był Eligos - potężny demon o wielkiej ambicji i planach wobec całego świata. Towarzyszyły mu dwa pistolety, w których ukryta była cząstka jego duszy - złowieszczej. Raven i Zarbon - tak się zwali. Pobratymcy wiele razy sprzeciwiali się przeciwko niemu, chcieli tylko zabijać i zjadać dusze ale Pan był innego zdania, pragnął czegoś co mogło go usatysfakcjonować, czym mógłby się cieszyć przez kilkaset lat - kontrakty. To on zapoczątkował erę złożenia obietnic między istotami żywymi, a demonami. Anioły wiele razy próbowały uratować Ziemię przed zagładą przez co doszło do wielkiej wojny. To był jedyny moment dla Hadesa, aby mógł pozbawić Eligosa życia, aby mógł zająć jego miejsce na tronie.
Na czystym niebie zagościła ciemność, ludzie czuli strach, bali się tej złej aury, która spoczywała nad nimi. To było nie do zniesienia dla Pana Nieba. Do czego tak dążył przez tyle lat? Kto stworzył Ziemię i pierwszych ludzi, którzy zgrzeszyli pierwszym grzechem w raju? Czy zepsuł coś podczas tego wszystkiego i przez to powstało zło - diabeł we własnej osobie? Czy musiało to się tak wszystko skończyć? Po co Maryja urodziła mu syna, po co umarł na krzyżu dla ludzkiego zbawienia? Te pytania nurtowały go podczas walki na śmierć i życie między piekłem, a niebem.
Anioł z niebiańskimi skrzydłami nadleciał nad Eligosem ,który w dłoniach trzymał mocno swoich kompanów. Z szatańskim uśmiechem na twarzy strzelał do lecących wrogów przez co spadały jak postrzelone kaczki na przestrzeń, która była otchłanią pomiędzy światem rzeczywistym, a niebem, gdzie zbłąkane dobre dusze po śmierci wędrowały po szacunek i dalsze pośmiertne życie w spokoju i szczęściu. - Zaraz mi się to znudzi! - skarżył się Amon, który w tym momencie pił krew z martwego ciała swojego pobratymca. Cały się ubrudził, jednak starł strużkę krwi z kącika wargi. - Milcz! Musimy zmieść ich w pył. Bóg nie ma tutaj nic do gadania! Ciemność zapanuje nad światem! Będziemy kąpać się w ich krwi, będziemy jeść ich dusze! - Eligos krzyczał pod wpływem ekstazy, która wypełniała całe jego ciało. Kolejna niebiańska ofiara stanęła mu przed oczyma, tym razem była to kobieta o pięknych i łagodnych rysach twarzy. Wpatrywała się w niego ze smutnym wzrokiem, pełnym żalu i troskliwości, jakby chciała przekazać mu, aby przestał, aby się zmienił, a Bóg mu za to wynagrodzi, jednak Król Ciemności nie skorzystał z zadanej mu oferty. Powoli szedł w jej kierunki, nie myślał o niczym innym jak o zabiciu ale nie takim zwykłym. Stała jak wyryta i nic nie robiła, nie pragnęła go nawet zabić. Czekała na to co on zrobi, czy wysłucha prośby, czy zada śmiertelny cios po czym zniknie z tych dwóch światów. - Stój. - rozkazał, dzieliło ich tylko kilka centymetrów. Jak powiew wiatru znalazł się tuż za nią i