Akcja · 7 min czytania
Czarna Krew - 5 rozdział - Nowa epoka.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Przekręciłem się na lewy bok i dalej smacznie spałem, jednak ten stan szybko miał się zmienić. Słońce coraz wyżej górowało na niebie przez co jego promyki powoli zaczęły dosięgać mojego okna w apartamencie, w którym zamieszkałem od tamtego feralnego wydarzenia. W nocy zapomniałem zasunąć zasłon, które komponowały się z moim ulubionym kolorem, takim mrocznym i niebezpiecznym jakim jest czerń. Na myśl normalnemu człowiekowi przychodzi tylko jedno - satanista. Nie byłem nim, jednak...kim niby jestem, ja? No właśnie, demonem w skórze człowieka. Zabawiam się życiem wraz z otaczającymi mnie istotami.
Minęły dwa lata odkąd opuściłem z przymuszonej woli piekło. Tym razem muszę podziękować Zarbon'owi i Raven'owi. Ten jeden, jedyny raz...mam taką nadzieję. Gdyby wtedy moja moc się przebudziła i gdybym mógł zabić Hadesa, byłbym najszczęśliwszym władcom ciemności ale nie, wszystko musiało pójść po nie mojej myśli. Nie ma się co dziwić, ludzkie ciała są mało odporne na takie walki, a ten debil był tego dowodem, żeby dać się omamić takiemu osobnikowi ja jak, trzeba było być tylko idiotą i nikim więcej. Chociaż z drugiej strony miał bardzo smakowitą duszę na której myśl przychodziła mi ślinka. Zawsze zdobywam to czego chcę. Każdy cel jest zdobyty i jest tylko mój. Nie oddaje tego, czego wygrywam i tym bardziej z nikim nie przegrywam.
Otarłem ręką spocone czoło, a następnie odepchnąłem martwe ciało kolejnej zamówionej przeze mnie dziwki. One są takie puste i nic nie warte, jedynie do czego się nadają to do seksu. Wykorzystałem ją, a potem z wielką premedytacją zabiłem własnymi rękoma. Widziałem ból malujący się na dziewczęcej twarzy i czułem rozkosz oblewającą całe moje ciało. Przegryzłem jej delikatną szyję, aby móc wypić choć kroplę krwi. Ta czerwona substancja o metalicznym smaku, która wzbudza we mnie większe pożądanie. Wijąca się pod moim naciskiem, krzycząca o pomoc. Cały budynek był zahipnotyzowany i nikt nie mógł jej pomóc, nawet sam Bóg ,który spoczywa w niebie i patrzy na ludzi z góry. Jestem na tyle potężny, że mógłbym z łatwością rządzić całą tą kulą ziemską ale to nie dałoby mi satysfakcji. Lubię robić coś z ukrycia.
Mam jeden cel i jedno marzenie - zabić Hadesa i żyć wiecznie w świecie, który sam sobie obiorę....w mojej małej Arkadii.
Na małej szafce nocnej pozostał mój wczorajszy trunek przez który człowiek upija się w razie problemów lub zmartwień, z którymi nie potrafi sobie poradzić. Powoli wlałem zawartość, która pozostała w butelce. Czerwone wytrawne wino przypominające krew. Oblizałem się na samą myśl o tym. Dzisiaj nastał kolejny dzień, a wraz z nim nowe zadania i morderstwa.
Szedłem przez zakurzoną dzielnicę Tokyo, która przypominała zbiorowisko odpadów. Nienawidzę zapachu śmieci, jednak blisko tego miejsca znajduje się wiele interesujących rzeczy na które poluje od dłuższego czasu. Nie zatkałem nosa tak jakby to zrobili ludzie z wyższej półki. Mowa akurat tutaj o szefie Akuz. Najniebezpieczniejszy gang jaki kiedykolwiek został założony w tych terenach. Nie bałem się ich, a wręcz odwrotnie, wolałem wykorzystać znajomości jakie…