Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Duchy · 5 min czytania

Czarnowłosa v.alpha

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Za oknem padał deszcz. W piecu płonął ogień, lecz chłód nadal dawał znać o sobie. Elektroniczny zegarek wskazywał dwie dwudziestki oddzielone od siebie dwukropkiem. Mężczyzna siedzący przy komputerze miał na sobie jasne, sztruksowe spodnie i niebieski polar. Właśnie poczuł głód.

Niechętnie wstał z krzesła, rzucił okiem ostatni raz na ekran komputera, na którym widniały ciągi liczb i wzory, niektóre opisane krótkimi zdaniami.

Ruszył w stronę kuchni. Otworzył drzwi, nie zamykał ich, dzięki czemu do pomieszczenia, do którego następnie wszedł, wpadała odrobina światła. Spojrzał w stronę włącznika światła, postąpił dwa kroki, wyciągnął już rękę, lecz w pewnym momencie powstrzymał się. Pod ścianą, na której był umieszczony włącznik, siedziała dziewczynka.

W pomieszczeniu nie było dość światła, by mógł to stwierdzić z całkowitą pewnością, lecz miała czarne, połyskujące włosy, podobne do kruczych piór. Na jej torsie spoczywała luźna, zdecydowanie za duża, biała koszula, spod której wystawały podkurczone, nagie nogi. Na oko miała góra czternaście lat. Wzrok miała wpatrzony w podłogę, toteż mężczyzna nie widział jej twarzy.

Nie chciał jej wystraszyć, więc zrezygnował ze świecenia lampy i ostrożnie sięgnął po chleb. Położył go na leżącej już wcześniej na blacie desce do krojenia. Chwycił w prawą rękę długi nóż i ostrożnie, lecz zdecydowanie, zatopił go w chlebie. Gdy miał już przed sobą dwie połówki, odkroił sześć kromek. Po chwili zastanowienia dokroił jeszcze dwie – w domu było tyle ludzi, że mało prawdopodobne, iż zjadłby je sam. Dlatego potrzebował zapasu.

Spojrzał w stronę dziewczynki. Teraz dostrzegł, że mała lekko się kiwa, to w przód, to w tył. „Musiała przeżyć prawdziwą traumę” – pomyślał. Miał wrażenie, iż czarnowłosa płacze, lecz nie usłyszał najcichszego choćby szlochu. Postąpił dwa kroki w stronę lodówki, cały czas ją obserwując. Gdy otworzył drzwiczki, wydobyło się zza nich światło znacznie mocniejsze od tego wpadającego przez uchylone drzwi. Mała wyraźnie drgnęła. Spojrzała w stronę mężczyzny, lecz, jakby się wystraszyła, szybciutko odwróciła twarz. Dostrzegł tylko jej niewielki nos i duże oczy. Schylił się i niechętnie przeniósł wzrok z dziewczynki na zawartość lodówki. Wyjął pudełko margaryny „Luxusowej” (

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Czarnowłosa v.alpha — czytnik · opowiadania