Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Akcja · 8 min czytania

Czarny Anioł cz.4

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

I wtedy stało się coś, czego nie można jedynie określić mianem – „dziwne”. To sprawiło, że gwałtownie usiadłam na łóżku, a przez całe ciało przeszła mi fala dreszczy. Serce wściekle łomotało mi w piersi, a włosy na karku zjeżyły się ze strachu. Ze środka otworu, otoczone promieniami, wystawały stopy. Prawdziwe, ludzkie stopy! Były nieskazitelnie białe. Szok, którego doznałam odebrał mi władzę nad ciałem. Nie mogłam nawet myśleć. W tym momencie moją jedyną umiejętnością było patrzenie. Razem ze stopami pojawiły się łydki, a potem całe ciało. Nie opadło całkowicie na podłogę, tylko lekko się nad nią unosiło. Początkowo nie wiedziałam kim jest istota, która przybyła do mnie z jakiegoś innego świata. Światło, które wydawało mi się, że bije z otworu, okazało się wylewać wprost z niej. Wśród promieni widziałam zaledwie zarys ciała. Stała do mnie plecami. Potem nagle spośród gęstwiny nieziemsko pięknych, jasnych włosów, opadających miękkimi falami aż do pasa, wystrzeliły ogromne śnieżnobiałe skrzydła. Końcami dotknęły obu ścian. Istota powoli odwróciła się do mnie. Bałam się, że uderzy mnie swoim skrzydłem, więc gdy zobaczyłam, że się do mnie zbliża, zamknęłam oczy. Jednak nie było żadnego bólu. Twarz omiótł mi jedynie ciepły powiew. Otworzyłam oczy i spojrzałam wprost w nienaturalne błękitne oczy… mojej matki. Widziałam w nich zarówno surowość jak i ogromną radość. Stała przede mną niewymownie piękna. Czułam bijące ode niej ciepło. Wszystkimi zmysłami czułam, że tu jest, a jednak ciągle nie wierzyłam. Jej skrzydła… Nigdy nie widziałam czegoś równie pięknego. Olbrzymie i silnie, a zarazem delikatne i kruche. Nie da się opisać słowami uczucia, które mnie ogarnęło, gdy na nie patrzyłam. I wtedy przemówiła, lecz jej różowe usta nie poruszyły się, a głos dobiegł jakby z końca długiego tunelu. - Nie rób tego. Odpowiedziałam milczeniem, bo tak naprawdę nie wiedziałam o co jej chodzi. - Nie tego cię uczyłam. Nie to chciałam, żebyś zrobiła. Teraz do mnie dotarło o czym ona mówi. - Chciałaś, żebym znalazła sobie cel w życiu. - Ale nie taki. Sharon, dziecko, czy ty wiesz co chcesz zrobić? - Chciałaś, żebym znalazła sobie jakiś cel w życiu – powtórzyłam. - A co będzie jak już go osiągniesz? Spuściłam wzrok na jej bose stopy unoszące się kilka centymetrów nad podłogą. To spojrzenie było takie palące. - Kochanie, dlaczego ty nigdy nie patrzysz na konsekwencje? Dlaczego się tak uparłaś? Czy niczego cię w życiu nie nauczyłam? - Nauczyłaś. - Więc dlaczego chcesz to zrobić? Nadal nie podnosiłam wzroku. - Dla mnie? Poderwałam głowę i napotkałam spojrzenie jej niesamowitych oczu. - Ja tego nie chcę, nie potrzebuję. Rozumiesz? Wiem jak jest ci ciężko. Widzę jak cierpisz i to naprawdę boli. Ja chcę ci tylko pomóc. - Wiem. - Więc proszę, zastanów się nad tym jeszcze raz. Po tych słowach zbliżyła się, pochyliła i złożyła pocałunek na moim czole. Był zimny, ale jednocześnie niesamowicie kojący. Zamknęłam oczy rozkoszując się tym uczuciem, a gdy je otworzyłam już jej nie było. Znowu zostałam sama.

8

Dopiero po jakimś czasie przyszło mi do głowy, że przecież w pokoju są kamery. Ciekawe czy anioła można sfilmować. To chyba mało prawdopodobne, więc pewnie człowiek siedzący wtedy przed monitorami, widział tylko mnie, gadającą sama do siebie. Chociaż, gdy teraz przypominam sobie tamtą chwilę, wcale nie jestem taka pewna, czy jakiekolwiek słowo zostało wtedy wypowiedziane głośno. Myślę, że to wszystko działo się poprzez telepatię. No, bo przecież wyraźnie widziałam, że moja matka nie porusza ustami, a jednak ją słyszę. Jestem pewna, że to wszystko nie było snem. To nie wybryk mojego zmęczonego umysłu. Nie byłabym w stanie wymyślić czegoś takiego. To niemożliwe. Po tym wydarzeniu dużo spałam, ale nie dlatego, że byłam zmęczona. Tylko we śnie nie rozmyślałam. Na jawie bez przerwy dopadały mnie myśli w stylu :”co by było, gdyby…”. Sen jest najlepszym lekarstwem szczególnie, gdy śpiąc nie śnisz.

9

Po pierwszym nieudanym teście przyszły następne. Tym razem…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%