Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 5 min czytania

Czarny kruk Prolog

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Dla wielu ludzi, zwłaszcza w niespokojnych tych i śmiało rzec można chudych czasach czarny kruk z jedną tylko myślą się kojarzył, a wcale nie była ona radosna. Pytanie czy kiedykolwiek ptaków ów, choć bardzo dostojny o pewnym, trochę pokracznym głosie w wyraziście czarnym stroju brany był za szczęśliwy omen? Tak czy inaczej tym razem miało być nie tak jak legendy i słowa ludzkie głosiły, tym razem odwiedziny czarnego gościa miały w odróżnieniu od wszystkich wizyt być wyjątkowe, szczególne, doniosłe i choć z trudem to nawet napisać pod dobrym względem. Szkoda tylko, że chłopi siedzący tego wieczora na ławkach opodal swoich domów lecząc się z trudów minionego dnia nie znali tej jakże ciekawej nowiny, może nie musieliby wtedy zamartwiać się o swe zdrowie, gospodarstwa, ba może i nawet życie. Choć z drugiej strony skoro ptak tak niepożądany w rejonie jakiegokolwiek ludzkiego siedliska, nie przysiadł ni na sekundę na jednym z płotków na jednej z dachówek czy może na fragmencie ździebełka zielska, jakiego, by spocząć sił nabrać lub pokrzepić się trochę przed dalszymi znojami podróży, to może wcale nie musieli się o nic niepokoić. Ale znana jest natura człowieka od wielu lat już z tego, że zgodnie z wymyślonym przez się przysłowiem „lepiej jest dmuchać na zimne”, woli się ona zamartwiać zawczasu, zamiast przejść nad czymś do porządku woli pochować już całą swoją rodzinę by dać upust swym strasznym i przerażającym ją samą wizjom. Gadali, więc ludzie, że zły omen na niebie pojawił się i pewno złą wróżbę też niesie dla ludzi tych, co tu od dawien dawna mieszkają. Nie jedna gospodyni nawet swe dzieci z dworu zebrała, nakazując śpiesznie do domu wchodzić i równie śpiesznie za potomstwem swym drzwi zamykając, z przerażeniem zerkała za ptakiem. A ptak? Jeśli w połowie rozumu miał, co strasznym wydawał się ludziom śmiał się z nich przeciągle, wspominając dawne dnie, gdy niczego nieświadoma ludność tych włości okrążana była przez armię najeźdźczą i gdy zdziesiątkowane wioski przez tę samą armię zostały, pomimo że ludzie naprzód dwa miesiące o zagrożeniu wiedzieli i czas potrzebny do ucieczki pozostawiony mieli. Dziwił się, więc pewnie, że choć niemi i głusi na groźby z tak wielkim wyprzedzeniem ogłaszane byli, to teraz na widok jego małej, skrzydlatej nic nieznaczącej wobec sokołów i orłów po tym samym niebie, co on…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%