Fantasy · 6 min czytania
Czarodziejski Las
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
CZARODZIEJSKI LAS
Uciekaj! Biegnij szybko jak najdalej stąd! Od tego miejsca złych wibracji, złych uczuć, niedobrych ludzi i zdarzeń. Gnaj co sił w nogach do lasu, nie oszczędzaj się. Daj z siebie wszystko, a dostaniesz znacznie więcej…
Na skraju lasu zostawiasz dzień, ostatnie promienie zachodzącego słońca i wkraczasz w ciemność. Nie bój się, nic ci tam nie grozi. Zło czai się w głowie i poza lasem. Wita cię morze maleńkich światełek – to świetliki. Twoi przyjaciele, którzy krążą w ciemnościach. Wbiegasz już spokojniejsza, zostawiasz za sobą cały niepokój i strach. Przechodzisz do marszu i spokojnego kroku. Idziesz otoczona migającymi światełkami. Są dobre, chronią cię, czujesz to w ruchu ich skrzydeł. Zbliżają się i oddalają, ale nigdy nie znikają. Są twoimi obrońcami, prowadzą cię bezpiecznie przez nocny las. Słychać wołanie świerszczy i cykad. Cisza. Gdzieś w oddali pohukuje sowa – huhu huhu. Cisza. Za chwilę odpowiada jej inna sowa, tuż obok ciebie – huhu huhu. Nie boisz się. Nie jesteś sama. Chmary jasnych świetlików prowadzą cię do swojego pana i władcy lasu – Świetliona.
Włada on całym lasem, zwierzętami, ptakami, owadami. Bohaterami z dziecięcych bajek, które odrzucone przez dorosłych znalazły tutaj schronienie. Król świetlików dba o biednych i pokrzywdzonych, w swoim lesie daje im radość i wytchnienie. Zsyła na wszystkich błogi spokój. Do lasu nie mają wstępu źli ludzie, złe postacie z opowiadań, dla nich tutaj nie ma miejsca. Nie zasłużyli by tutaj być. Oni nawet nie wiedzą o istnieniu tego lasu, nie widzą go. Istnieje on tylko w twojej głowie i tobie podobnych osób.
Idziesz powoli, a świetliki jak małe latarenki oświetlają ci drogę. Przysiadają na twoich ramionach i głowie, mówią do ciebie językiem, który rozumiesz.
Część 22 / 2
- Witaj Czerwony Kapturku! – mówisz do mijanego właśnie dziewczęcia z dziecięcej bajki – Pozdrów babcię. Piecze pyszne babeczki z różą. - Dobrze, pozdrowię Magdo – uśmiecha się do ciebie i znika w ciemnościach.
Idziecie dalej, ty i świetliki. Opowiadasz im po drodze jak ci minął dzień, kolejny dzień w tym okropnym domu pełnym fizycznej i psychicznej przemocy. Ze strony ojca, może męża, może brata, może innych osób. Ty jak każdy potrzebujesz odrobiny miłości i ciepła, akceptacji i troski. Wiesz, że znajdziesz je w czarodziejskim lesie, dlatego co wieczór jesteś tutaj.
- Elizo! Jak się masz? – rzucasz przechodząc obok Elizy – bohaterki z baśni „Dzikie Łabędzie”. – Pozdrów ode mnie swoich jedenastu braci! - Pozdrowię, oczywiście – odpowiada dziewczyna i macha do ciebie ręką na pożegnanie.
Podskakujesz radośnie, jak dziecko, na ścieżce w głębi lasu. W oddali znów pohukuje sowa – huhu huhu. W twoim sercu nie ma już lęku. Przepełnia je radość. Za chwilę spotkanie z kolejnym przyjacielem, który podobnie jak ty, znalazł tutaj szczęście. Podchodzisz do dziewczynki stojącej na skraju ścieżki. Nie ma ona tutaj…