Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 10 min czytania

Czarownica Rozdział IX

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Tej nocy nie mógł zasnąć. Leżał bez ruchu wpatrując się w sufit i czuł jak całe ciało oblewa mu się potem. Mijały minuty, godziny; mijały całe wieki. W końcu wstał. Poszedł do salonu, aby nie budzić żony, która wciąż spała. Zaświecił światło. Podszedł do stolika. Wyciągnął biały arkusz papieru, uchwycił w dłoń długopis i wpatrując się w ciemną noc za oknem przez kilka minut bezskutecznie myślał o tym co chciałby mu powiedzieć, ale żadne sensowne zdanie nie przychodził mu do głowy i dopiero kiedy pozwolił swobodnie płynąć swym myślą, dopiero wtedy mógł zacząć. „Dlaczego więc pragniesz stanąć tam? Dlaczego szukasz szczęścia tam gdzie go znaleźć nie możesz? Dlaczego się jeszcze nie cofniesz? Czyżbyś odnalazł tę miłość o której mówią poeci? Kochasz ją, ufasz. Myślisz, że ona pozwoli ci zapomnieć, że dzięki niej oczyścisz sumienie, zmyjesz grzechy przeszłości; że dzięki niej zapomnisz o wszystkim co robiłeś, zapomnisz o swej młodości, o wszystkim tym co się w tobie wypaliło? Myślisz, że teraz zaczniesz wszystko od początku, że zacznie się dla ciebie nowe życie, że znowu będziesz miał marzenia, że będziesz miał powód do tego żeby żyć? Czy naprawdę tak myślisz, czy naprawdę w to wierzysz? Jeśli tak to powiedz mi dlaczego przysłałeś mi to zaproszenie? Czy chcesz, abym tam tylko był, czy abym cię powstrzymał?” Spojrzał na zapisaną kartkę. Przypomniał mu się jego własny ślub i dzień kiedy powtarzał słowa wypowiadane przez siwego, wiecznie chorego na serce proboszcza: „A czy ty Tomaszu, bierzesz sobie tę kobietę za żonę i przysięgasz jej…” „… Miłość, wierność i uczciwość małżeńską. Czy myślisz, że ona dotrzyma obietnicy? Że będzie cię kochać tak jak teraz, czy jej uczucie nie wygaśnie za miesiąc, za rok, za dziesięć lat? Czy myślisz, że wtedy będziesz mógł przyjść do niej i powiedzieć o swoich żalach, problemach o wszystkim tym co cię dręczy? Czy ona będzie cię potrafiła wysłuchać, czy będzie cię potrafiła zrozumieć? Czy nadal będzie chciała być z tobą, kiedy jej powiesz o wszystkim, kiedy się przed nią otworzysz? Nie mój drogi. Ona cię odepchnie, pogardzi tobą, będzie się z ciebie śmiała; będzie od ciebie uciekać, a ty zostaniesz sam, sam z sobą. I wtedy zrozumiesz, że nie możesz polegać na nikim. Znajdziesz się na dnie i nie będziesz już potrafił się podnieść. Tak bardzo pragnąłbym ci życzyć szczęścia. Tak bardzo bym chciał, byś nie stał się taki jak ja. Byś nie musiał co rano budzić się i patrzeć w lustro. Tak bardzo bym chciał, abyś zawsze widział w nim swą twarz, byś nie czuł obrzydzenia. Byś nie myślał o tym, aby to wszystko skończyć. Byś nie czuł się podle, byś nie myślał o tym, że życie nie przyniesie ci już niczego, że zabrało ci wszystko, że czeka cię już tylko pustka. Czy wiesz co to znaczy uświadomić sobie, że już jesteś niczym? Czy wiesz co to znaczy nie posiadać już żadnych uczuć, żadnych wzruszeń? Nikomu o tym nie mówiłem, ale już dwukrotnie stałem nad umywalką i trzymałem w dłoni żyletkę i czułem jak straceniec, zdradzony i oszukany przez życie i myślałem wtedy, że już najwyższy czas z tym skończyć i oszczędzić sobie bólu. Byłem już tak blisko końca, bliżej niż kiedykolwiek indziej. I nie potrafiłem tego zrobić, za bardzo się bałem, nie miałem dosyć odwagi. Pamiętam, że płakałem. Nie wiem jak długo, wiem że płakałem nad samym sobą, a moje łzy były równie fałszywe jak całe moje życie. Tak kończy się ta opowieść. A ty? Ty staniesz przed ołtarzem i pomyślisz, że twoje losy potoczą się inaczej? Że będziesz umiał oszukać przeszłość. Ale tobie też się to nie uda, bo jeszcze nie wiesz o tym, że pamięć ludzka to najbardziej autodestrukcyjna broń na świecie. A ja choć jestem twoim najlepszym przyjacielem i kocham cię najbardziej na świecie, to jednak nie potrafię ci o tym powiedzieć; nie potrafiłem ci tego powiedzieć już parę lat temu i wciąż tego nie potrafię. Nie wiem nawet czy kiedykolwiek odnajdę w sobie tyle siły by powiedzieć to głośno. Gdybyś tylko mógł na mnie spojrzeć mój drogi. Postarzałem się, moje włosy siwieją, choć mam dopiero czterdzieści lat, nie osiągnąłem niczego i niczego nie osiągnę. Jestem wypruty i zrezygnowany. Nie potrafię już dać niczego, nie potrafię kochać ani nienawidzić; nie umiem żyć ani tym bardziej nie umiem umrzeć. Trochę za dużo piję i za dużo palę. I myślę, jeszcze tylko to mi pozostało. Tylko myśl. Więc dręczę się swą myślą, katuję się wspomnieniami, wspomnieniami tego co było i minęło, tego co nigdy nie istniało… Ale to jeszcze przed tobą. To wszystko jeszcze przed tobą. Dzisiaj jednak raduj się tą chwilą, ciesz się swym szczęściem nim odleci na zawsze, nim stanie się tylko odległym snem, snem dziecięcia które musiało dorosnąć.” Odłożył długopis. Zamknął oczy i schował twarz w dłoniach. Dawne obrazy powróciły do niego jak żywe, jak oglądane na ekranie telewizora. Znowu miał dwadzieścia lat.

*

Mogłoby się wydawać, że wszystko zaczęło się w łaźni, pewnego czerwcowego, upalnego popołudnia kiedy

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%