Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 7 min czytania

Czarownica Rozdział XIV

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Mariusz siedział nad kuchennym stołem. Kawa w szklance już dawno wystygła. Co chwila zagryzał dolną wargę, a potem przecierał ją otwartą dłonią. Splótł dłonie w koszyk i położył je na blacie. Starał się na nie patrzeć, ale mimo wszystko jego wzrok padał na nie. Miał dopiero czterdzieści siedem lat a ręce trzęsły mu się tak jakby jego wiek liczył sobie co najmniej drugie tyle. Wystarczyłby tylko jeden kieliszek, tylko jeden kieliszek czegoś mocniejszego niż ta kawa. Kawę mogą sobie pić baby, ale nie on. Jeden kieliszek wódki i od razu poczułby się lepiej. Przestałaby go boleć głowa, w ustach nie miałby tak piekielnej suszy. I ręce, o tak ręce przestałyby mu drżeć. Jeden kieliszek go nie zabije. Wypijał ich przecież dużo więcej. I wciąż żyje, może trochę posiwiał, może się zbytnio postarzał ma zbyt pomarszczoną twarz i wiecznie zapadnięte oczy, ale przecież nie będzie całą wieczność wyglądał jak młody bóg, nie będzie też jak hrabina Batory kąpał się w krwi dziewic, by zachować świeżość i młodość cery. Więc dlaczego niby miałby się nie postarzeć. Tylko jeden kieliszek. Czy tak wiele pragnie od życia? Przez trzydzieści lat harował jak bury pies. Rodzice przestali się nim zajmować kiedy miał siedemnaście lat i już ich nie obchodziło co się z nim stanie. Sam musiał zarabiać na skończenie szkoły, sam zarabiał na to, żeby mieć się w co ubrać i, by mieć co włożyć do ust. Miał dwadzieścia dwa lata kiedy się ożenił i była to najgorsza rzecz jaka go w życiu spotkała. I na co ci to było? Przyznaj się teraz powiedz sobie to szczerze; przyznaj się sam przed sobą co osiągnąłeś po dwudziestu pięciu latach małżeństwa? Co dobrego spotkało cię przy tej kobiecie? Potrafisz wskazać taką rzecz? Tylko jedną — nie żądaj od siebie zbyt wiele — podaj tylko jedną dobrą rzecz, która cię spotkała i, która przetrwała przez ćwierćwiecze. Nie potrafisz tego zrobić? Bo nie ma już nic. Pozostałaś sam ze swoim pragnieniem wypicia kieliszka wódki. I to wszystko. Poczęłoś dwoje dzieci, które w ogóle się z tobą nie liczą, i które nawet nie podadzą ci szklanki wody, kiedy będziesz umierał z pragnienia. Masz żonę, która z tobą nie śpi i już nawet nie pamiętasz kiedy, się z nią ostatni raz kochałeś. Masz twarde ręce, bo cały czas harowałeś, by zbudować im ten dom, by posłać je na studia i, żeby spełnić każde ich zachcianki. I to wszystko co ci pozostało. Zapytaj się więc: gdzie jest miłość? Gdzie są wspólne marzenia i wspomnienia, które przecież mieliście mieć? Gdzie dzisiejsza radość życia? Po miłości nie pozostało nawet śladu. Zbyt szybko zamieniła się w krzyk, wieczne awantury, kilka razy już nawet ją uderzył i nigdy za to nie przepraszał, to ona do niego przychodziła i to ona zawsze chciała wszystko naprawiać i zaczynać od początku. A ty czemu się na to godziłeś? Co takiego osiągnęliście na przymusowym budowaniu zgody? Kilka kolejnych lat, które nie są nawet warte funta kłaków? Czy to miało być tym czego oczekiwałeś od życia? Nie chciałeś niczego ponad to? Oczywiście, że chciałeś. Chciałeś tak wiele, a dzisiaj nie

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%