Filozofia · 3 min czytania
czas
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Dzień odszedł dzień zaginął Dzień z dniem bezpowrotnie się rozminął Gdy godzina minuty postradała A sekunda licznikiem życia się stała Rok przestał istnieć – miesiącem życie całe Z mgnieniem oka niknie to co na wieki miało być trwałe Czas w miejscu stanął czas zawrócił Czas ze wszystkimi znów się pokłócił Ten co zdawał się być nieokreślony Głos ma dziś zagadkowo ściszony
Szepce o życiu co kiedyś gdzieś było Co kiedyś gdzieś przez coś się zakończyło Śpiewa o ludziach z dawnej przeszłości Co w beztrosce pomknęli ku tajemniczości
Na wietrze który jutro zacienia Mkną z czasem ziarenka milczenia I płatki goryczy nad tym co utracone Lecą w wir czasu beznamiętnie rzucone
Kropli krwi w żyłach malutko Zdążyła po dłoni spłynąć cichutko Łzy w samotności na ziemię kapiące W niepamięć posłały radości tysiące
Część 22 / 2
Czas nieznanym torem płynie Czas ciągle wszystkim ginie Czas płatki róż rosą przemywa Czasu niestety szybko ubywa
Bukiet jesiennych liści z wiosennymi zmieszanych kwiatami Na przekór wszystkim czas trzyma latami Czas jest jak orzeł jest jak jaskółka Wzniesiony ponad zębate świata kółka Czas co granice ciągle wyznacza Czas co sam je stale przekracza
Czas rzadko dotrzymuje kroku Czas raczej pozostaje z boku Czas do ucha głosem nicości Wlewa melodię o