Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Filozofia · 4 min czytania

Czas

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Była północ. Nie sekunda po północy, nie za sekundę północ, tylko północ. Stał tam i gapił się, oczekując końca tego wszystkiego. Zegar pokazywał już minutę po dwunastej, lecz on wiedział że to błąd maszyny, może niedokładność ludzi? Wiedział że się nie spóźnił ani nie przyszedł przed czasem. Przed czasem? Zachichotał. Jak można było przyjść przed czasem? Czas ciągle idzie, ignoruje wszystko i wszystkich, nie czeka na nikogo, tylko drepta do przodu w nieskończoność, a mimo to on go wyprzedził, mimo sekund, setnych sekundy, wszystkich tych jednostek miar jakie wymyślił czlowiek... Mógł je wymieniać w nieskończonośc lecz nie miało to znaczenia, po prostu była północ, idealna północ, a on tam stał i czekał. Zaczynał się niecierpliwić, nienawidził spóźnialstwa. Spóźnialstwa? Znowu chichot wydobył się z jego ust. Jak można się spóźnić gdy jest się poza czasem, gdy on stoi? Tylko, jeśli czas stoi to jak to możliwe że on czekał? Czekanie wymaga czasu, a skoro czas stał on nie mógł czekać, on po prostu musiał być i też stać, jak wszystko inne. Jak auta na ulicy, jak piesi na chodniku... Więc czemu wydawało mu się że czeka? Może to wszystko jest iluzją, złudzeniem? A może... może był Bogiem? Ta bezsensowna myśl wywołała uśmiech na jego twarzy, który jednak nie zabawił tam długo i po chwili (czym jest chwila?) znikł, zdmuchnięty z jego twarzy jak domek z kart. Czas ruszył, cofnął się, znowu ruszył i po chwili stanął w miejscu z któego wystartował. Była północ. Na ławce przed nim pojawił się on, ten na którego czekał. Miał na sobie czarny płaszcz,…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Czas — czytnik · opowiadania