Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Biografia · 4 min czytania

Czas rzeczywistości

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Czas zatraca powoli swoją rzeczywistość. Siedzę pochylony nad białym ekranem monitora, słucham muzyki Dido i nie ma mnie tutaj, ani nie ma mnie nigdzie. Gdzie chciałbym teraz być, nie wiem, może po prostu nigdzie, z moimi nieukojonymi namiętnościami, bólem, niezrozumieniem, tęsknotą.

Chciałbym po prostu przez chwilę nie być, lub być gdzie indziej, być inny, robić coś innego.

Siedzę tutaj pochylony nad białym ekranem monitora, słońce wypala mi oczy, których nie mam i słońce którego nie ma, wypala mi oczy, których nie ma. Których nie ma. Siedzę nad białym ekranem monitora i słucham Dido i nawet nie jestem wariatem. Wiem, że nie zwariowałem, tylko trzymam się kurczowo rzeczywistości, jakby było po co. Zamiast puścić ten kawałek płótna, kawałek wspomnienia... niepotrzebnego jak zwykle.

Słyszę ciche stukotanie klawiatury w momentach, gdy muzyka jest cichsza i wydaje mi się, jakby nie miało nic wspólnego z tym pisaniem, z moimi myślami. Moje myśli otwierają sobie drzwi do różnych zaułków, nawet do tych, których sam nie znam. Wędrują, biegają, miotają się lub siedzą cichutko jak na wspomnienie starych miłości. Wspomnienie chwilowego ukojenia w bliskim objęciu. Zapach morskiej wody, szum fal. By się z kimś kochać, czy potrzebuję do tego bliskości?

Zapach morskiej wody na porośniętych morskimi glonami kamieniach. Zielone, ciemno-zielone głazy, oślizgłe, czasami nawet w upalne dni. Staram się nie dotykać ich dłonią, ale czuję ich zapach i zimną gładkość, nawet poprzez klawisze. Na horyzoncie, lekko różowym, jak na kiczowatym obrazku, płótna żaglowca. Pod stopami piasek, na ustach ślad pocałunku, sól.

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Czas rzeczywistości — czytnik · opowiadania