Psychologia · 3 min czytania
Czas Samotności
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
CZAS SAMOTNOŚCI
Pobudka wędrowca o świcie
Samotność zaczyna się o poranku, Budzi swe dziecię jak pilna matka Wyrwany z namiętnego pocałunku ze snem Wychodząc Z towarzystwa perwersyjnych kobiet, Ze sfory wulgarnych mężczyzn, Przez chwilę nie mogąc złapać oddechu Uderzasz mocno o realność.
Rozgrzanym ciałem Suchymi ustami Ślepymi oczami Z posmakiem stresu Pora schnąć
Gdy nieprzerwane pauzę stawia Gdy nocny grzech w niebyt obrócony zostaje Kończysz zaloty koloru ecru.
Część 22 / 2
Jak dziadek mróz, tyle że bez lodu Jak magnetofon, któremu odebrano czasy świetności i zabrano płyty Jak blok, opuszczony przez lokatorów Tak twa dusza pusta jest o poranku. Won z hucznego letargu, won! Koniec laby umysłu.
Jądro koszmaru
Samotność po południu Jest największą goryczą. Przyjaciółka Suszy kałuże po deszczu Nie pozostawia śladu I nie masz się gdzie przejrzeć Tylko ty i ona – mentalność, która nie powinna mieć racji bytu Wchodzi w butach do twego domu Jeśli zamknięte Spacerem nie pogardzi.
W górach wschodzących krokusów W południe górowania słonecznego W czasie deszczu spadających liści W…