Polityka · 3 min czytania
Czekoladopodobny
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Burzliwa debata zakończyła się głosowaniem, które przesądziło o składzie czekolady w Unii Europejskiej. Kolejny ciężki dzień pracy gasł już w chmurach nadciągającego deszczu. Posłowie i posłanki rozeszli się po szerokich, majestatycznych korytarzach gmachu Parlamentu Europy, żeby trafić w końcu do ciemnych limuzyn, które zawiozą ich na rauty i koktajle. Tak - ten dzień mimo braku światła trwa jeszcze, a poświecenie wybrańców nie cichnie wraz z gwarem ulic. Niektórzy szykują się do wyjazdu, inni omawiają wysokość lobbingu, który ucywilizuje jakąś część gospodarki, a większość myśli jeszcze o minionym dniu i o składzie czekolady, która teraz będzie już zatwierdzona. Lud Europy może spać spokojnie - nareszcie wiadomo z czego można zrobić kakaową tabliczkę. I tak dziwne, że wieki całe dawano sobie radę bez urzędowego glejtu. A ileż to roboty przed najdostojniejszym zgromadzeniem – ile przepisów kulinarnych nie zostało jeszcze zatwierdzonych. Dajmy na to placek śliwkowy albo i murzynek, co wymagać będzie także zmiany nazwy na bardziej poprawną. Posłowie