Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Horror · 5 min czytania

Czerwona, popołudniowa mgła.

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Było wczesne wiosenne popołudnie. Karmelowy zapach okalał całą kuchnie. Wszedł niepewnie do cudzego domu. Szklisty kolor słońca przedzierał się przez okna. Przez chwile stał zauroczony tym widokiem. Wiedział jednak po co tu przyszedł i skarcił sam siebie, za to, że marnuje czas na jakieś sentymenty. Tak, romantyzm, to jest to co zgubiło go w wielkim świecie. Przybrał znów pozę atakującego i kalkulował w myślach. „Gdzie może być sypialnia...” Zrobił kilka kroków w przód i uświadomił sobie, że ktoś zbija w niego świdrujący wzrok. Odwrócił się pełen obaw, że to już koniec, przyłapany na gorącym uczynku. Ale tam stała ona. - Klara... – szepnął. Wiedział, tak ma na imię. Stała spokojnie. Miała czarne, spływające do pasa włosy, błyszczące i piękne. Oczy – nieokreślonego koloru. Jakby żółte, kocie. Źrenice cieniutkie, ledwo zauważalne. Idealne rysy twarzy. Prosty nos i krwistoczerwone usta. Ubrana w czerwoną sukienkę z lekkiego materiału, powiewającego na wietrze wyglądała jak ucieleśnienie jego marzeń sennych. Uśmiechnął się tylko i powiedział niedbale: - Szpiegujesz mnie – skrzyżował ręce. Wyglądał tak samo ładnie jak ona, w świetle popołudniowego słońca. - Są dwie strony. My jesteśmy z obu z nich- skrzywił się. Głos miała głęboki, czysty i magnetyzujący. - Tylko dlaczego?- zadał pytanie. Nie odpowiedziała. Podeszła bliżej i odgarnęła kosmyk blond włosów z jego czoła. - Zapytaj kogoś z góry- nastała chwila ciszy- Dzisiaj zamierzam nie dopuścić do tego co chcesz zrobić. Może chociaż raz dasz się im wyspać? Myślisz, że nie nudzi im się już ta przebrzydła dziewczyna o kocich oczach i zgrywający bohatera nieudacznik? – zaśmiała się lekko. - Nie mów tak, oni są moją ostatnią nadzieją. - Czyżby? – przed ich oczami przebiegł obraz sypialni znajdującej się na górze. Spała tak cicho młoda kobieta. Za ścianą, na dziecięcym łóżku spoczywało maleństwo. - No i? - Jak zwykle... – powiedział, ale zaniepokoił go spokój jaki gościł na twarzy kobiety w sypialni. - Tak, tak. To dzięki mnie mają spokój, chociażby po południu, bo w nocy, nawet nie mam po co tu przychodzić. - Klara, muszę wziąć ich sny. Nie jestem po żadnej stronie. Proszę cię. - Dziwne czemu ostatnio o tej same porze spotkałam tutaj Areggo. Zupełny przypadek? Jestem silniejsza niż ci się wydaje- z oczu znikł pobłażliwy cień i pojawił się istny ogień. - Nie dam zmarnować siły tej kobiety na jakieś tam plany o…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Czerwona, popołudniowa mgła. — czytnik · opowiadania