Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Biografia · 3 min czytania

Czerwone żaluzje

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Szłam ciemnym parkiem, zupełnie sama. Rozkoszowałam się nocą tak czystą i nieskazitelną,że bałam się by swą obecnoscią nie uszkodzic jej piękna. Bo noc jest piekna, namietna oraz zmysłowa. Jednak najcudowniejsza jest cisza. Ta nocna cisza, jedyna i zawsze inna od poprzedniej. Ona jest wszędzie:wysoko w powietrzu, tuż przy ziemi,wśród drzew i wokół mnie. Brzmi jak muzyka i zapewne jest muzyką. Jej melodia wydaje się taka prosta tylko dlatego,iż ktoś już ją skomponował. A kto pierwszy tego dokonał? Podkreślam słowo „pierwszy”,gdyż wielu mogłoby się sprzeczać. Bóg,ludzie,śmierć milcząca,czy też jesienny wiatr.Ja pragnę wierzyć,że to słońce skomponowało ciszę,by spokojnie spać w nocy.Natomiast gwiazdy,te piękne gwiazdy,jej pilnują. Obeszłam akademik dookoła, by usiąść na ławce,tej samej,na której w dzień siadają studenci.Usiadłam więc i patrzyłam. Naprzeciwko nas (mnie i szarej ławki) jest okno,jedyne,w które mogę wpatrywać się godzinami. Właśnie to na pierwszym piętrze. Ktoś by spytał,dlaczego właśnie to okno,czy dlatego,że On tam jest? Nie,ja uwielbiam patrzeć na czerwone żaluzje,których czerwień nie jest podobna…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Czerwone żaluzje — czytnik · opowiadania