Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 4 min czytania

Czerwony Kapturek - cześć pierwsza

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Czerwony Kapturek raz jeszcze sprawdził zawartość koszyka. Tak...wszystko się zgadzało! Babcia aż się spoci z radości! Chwyciła rączkę koszyka i pospiesznie ruszyła do drzwi. -Kochana...- Mama zerknęła w stronę Kapturka. Siedziała właśnie przy kominku i pakowała trotyl do dużej metalowej puszki wypełnionej grodziami - ...pamiętaj tylko, aby nie zapuszczać się do lasu, rozumiesz? - Tak jest Mamo... żadnego skracania sobie drogi lasem! Nasz szlak jest wszakże sprawdzony i bezpieczny! - Dodała machinalnie dziewczyna poprawiając colta wiszącego w naramiennej kaburze. - No... tylko się pospiesz! - rzuciła jeszcze mama, po czym wróciła do swojego zajęcia. Kapturek nie czekała długo i po chwili już maszerowała w stronę domku Babci postukując przy tym podeszwami glanów. Ścieżka wiła się dokładnie dookoła lasu, co wydłużało przypuszczalny czas wędrówki do jakiś ośmiu godzin. - Niech to diabli... - mruknęła Kapturek pocierając wargi opuszkami palców - W takim tempie to mi kulasy odpadną a nie dojdę. Las nie wyglądał źle. Spore drzewa były pokryte czuprynami zielonych liści, a ptaszki ćwierkały sobie w najlepsze wypełniając powietrze swym śpiewem. Niewielka ścieżynka wydeptana zapewne nogami innych podróżników wcinała się pomiędzy porośnięte mchem pnie i niknęła w ich szeregach. - Przecież muszę donieść ten cholerny koszyk... - Czerwony rozejrzała się dookoła. Mama chyba już nie mogła jej widzieć i ostatnie opory puszczały powoli niczym mróz wczesną wiosną. Jeszcze tylko chwila wewnętrznej walki, w której czołgi śmiałości zgniotły piechotę posłuszeństwa w

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Czerwony Kapturek - cześć pierwsza — czytnik · opowiadania