Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 5 min czytania

Czerwony Kapturek - cześć trzecia

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Nie pamiętała dokładnie ile biegła, ale zdążyła się nieźle zziajać. Czuła lepki pot cieknący jej po kręgosłupie i perlący się na czole. Całe ciało wydawało jej się plugawie brudne...nienawidziła tego! Zatrzymała się i wsparła o najbliższe drzewo. Ręka aż po nadgarstek zatopiła się w miękkim mchu opatulającym korę swym zielonym, śliskim kożuchem. Normalnie pewnie odskoczyłaby z obrzydzeniem, ale teraz była zbyt zmęczona by wybrzydzać. Czuła jakby jej płuca oplatał drut kolczasty, a powietrze przypominające mokrą szmatę wcale nie poprawiało sytuacji. -Nigdy...więcej...skrótów...przez las!- Wysyczała wściekle ocierając twarz z potu. Była teraz pewna, że babcia nie dostanie zaopatrzenia na czas. Dobrze, że koszyk był zabezpieczony przed wypadaniem ładunku... Powoli ruszyła przed siebie. Ścieżka była wciąż widoczna i Czerwony cieszyła się, że jej nie zgubiła. Wstążka wydeptanej ściółki była niczym nić Ariadny prowadząca ją po labiryncie, który poza Minotaurem krył i inne nie mniej paskudne sekrety. Sprawdziła Colta - na całe cholerne szczęście był na miejscu. Powoli kroczyła ścieżynką nucąc pod nosem melodyjkę, którą zasłyszała będąc jeszcze małą i stosunkowo niewinną dziewczynką. Wiedziała, że zapuszcza się coraz głębiej w głuszę, ale za nic nie chciała wracać tam, gdzie dzikus walczył ze zmiennokształtnym i spotkać się z ewentualnym zwycięzcą. Nagle coś na nią spadło, poczuła ciężar i dotyk miękkiej tkanki na plecach, a jakieś silne uchwyty owinęły się dookoła piersi - kleszcz! - Sukinsynu... - warknęła dziewczyna błyskawicznie wydobywając rewolwer. Przystawiła go do miejsca, gdzie powinna znajdować się groźna "paszcza" stwora i pociągnęła za spust. Piszczący dźwięk połączył się z chlupoczącym oddechem, a lepki chłód mazi wypełniającej wnętrze pajęczaka spływającej po plecach jeszcze zintensyfikował całe doznanie. Odnóża zwolniły uchwyt. Odetchnęła z ulgą. Wciąż pamiętała jak jeden taki kleszcz przyssał się do potylicy jej kolegi z dzieciństwa i nie tylko pozbawił go całej krwi, ale i napakował tysiącami jajeczek. Ten

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Czerwony Kapturek - cześć trzecia — czytnik · opowiadania